– Szkoda mi tego Woźniaka. Dużo im sprawił kłopotu, ale żeby tak dzieciakowi własnemu nie pomóc?

– No straszne, chłopak nie ma nawet jak na nogi stanąć, a starzy dom mają, gospodarkę i jeszcze po świecie se jeżdżą

Szkoda, prawda? Historia Woźniaka to historia jakich mało. Chłopak sprawiał rodzicom kłopoty wychowawcze, siedział w poprawczaku, a potem i do więzienia trafił. Po wyjściu rodzice, którym się wiodło nie chcieli mu pomóc. Jak przyszedł to go ani nie nakarmili, ani nie napoili, tylko posłali w diabły.

Straszne, prawda? To sytuacja kiedy trudno zrozumieć, że rodzic może tak odtrącić dziecko i to bardzo rzadko się zdarza. Bo matka i ojciec zazwyczaj dzieciom nieba uchylają nawet tym co przynoszą głównie kłopot, a nie radość.

No nic, wygląda, że Woźniaki to źli ludzie, bez serca dla własnego dziecka.

Ale odwrotna sytuacja już tak bardzo nie dziwi.

W tamtym tygodniu na portalu natemat.pl pojawił się artykuł Małgorzaty Gołoty, który sprawił, że w żyłach moich wzburzyła się krew, a twarz poczerwieniała z gniewu. Temat jest mi generalnie bardzo bliski, bo mam go na własnym podwórku.

Dać rodzicom czy nie dać?

  4c50318b9c930

 

Mogę powiedzieć, że to sprawa sumienia, ale teraz sumienie bardziej dotyczy psów niż własnych rodziców. Pretensja wobec tego jak wychowali i co nam dali rodzice jest ogromna. Że były klapy w dupę, stanie pod rurą w przedpokoju, że nie bronili nas przed nauczycielem, że zawsze byliśmy na drugim, a nigdy na pierwszym miejscu.

Dziś sporo ludzi ten temat przerabia na kozetkach u psychologów, którzy winę w ciągłej frustracji i niezadowolenia z życia upatrują właśnie w błędach wychowawczych.

Dzięki temu dzisiaj dzieci tych rodziców śmiało mówią, że nie interesuje ich jak żyje matka z ojcem bo oni są skoncentrowani na tym jak sami chcą żyć.

Na szczęście rodzicom a nieszczęście tępakom przychodzi ustawa. A ustawa przychodzi wtedy kiedy temat powszechnie jest powszechny a do tego uznany za dosyć popularny.

Matka czy ojciec, pijak, nierób, i jeszcze miliony innych przymiotników ukazujący niechęć do rodzica ma w świetle prawa domagać się alimentów. Tak jak ojciec i matka muszę łożyć na Ciebie do 18 roku życia. MUSZĄ. Nawet wtedy gdy Ty chlasz, ćpasz , jesteś brzydki, nie lubią Cię i co tam sobie jeszcze wymyślisz.

 f020fee6-4952-49a0-8787-e59ee17e211a_366x

 

Dla mnie sprawa jest prosta i nie musi mi regulować tego ustawa. Moim rodzicom pomogę zawsze, jeśli oni będą tej pomocy potrzebować, a ja będę mogła im ją dać. Pomogłabym też sąsiadce gdyby przyszła i poprosiła o jedzenie. Jestem tak wychowana i takie jest moje sumienie.

20121217123558

Dając nie myślę o tym co z tego będę miała lub czy sobie dana osoba na moje łaski zasłużyła. Nie myślę też o ewentualnej zemście. Myślę tylko o tym, że tu i teraz ktoś potrzebuje mojej pomocy. Mój ojciec, matka, babka, sąsiad czy sąsiadka.

Po prostu pomagam.