Ktoś kiedyś powiedział, że film bez muzyki byłby jak samolot bez paliwa. Trudno się z tym nie zgodzić bo byłoby to jedynie jak oglądanie wielkiej maszyny dumnie stojącą na pasie startowym, z pięknie rozpostartymi skrzydłami i ogromnymi turbinami silników bez możliwości patrzenia jak unosi się w przestworzach.

Taki widok pewnie urzekałby nas przez chwilę. Ale co z tego skoro nie moglibyśmy usłyszeć jego ryku, startu, pędu powietrza oraz tego, że za chwilę zniknie z naszych oczu a nam pozostanie jedynie wspomnienie tego jak unosił się ponad chmury. Po prostu nie usłyszelibyśmy jego „muzyki“.

To samo jest z filmem. Spróbujcie znaleźć w swojej głowie film, który ostatnio Was wzruszył, przestraszył, rozbawił i postarajcie się go obejrzeć bez muzyki. Założę się, że już Was nie wzruszy, ani nie rozbawi a tym bardziej nie przestraszy. Nie wyzwoli w Was żadnej emocji.

Ja w swojej pamięci mam kilka takich pozycji gdzie ścieżka dźwiękowa filmu była tak samo ważna jak obraz i bez niej oglądanie go mijałoby się z celem. Mówię tu oczywiście o wyjątkowej muzyce, skomponowanej niejednokrotnie przez wybitnych twórców. Bo to oni doskonale potrafili poprzez dźwięk uwypuklić emocje opowieści i podkreślić wizję twórców.

Na tej liście celowo nie będzie kultowych utworów z Gwiezdnych Wojen, Indiany Jones, Rocky-go, Ojca Chrzestnego czy Dirty Dancing. Bo ta muzyka stanowi już element popkultury i przeszła do historii. Nie będzie też tu soundtracków będących zbiorem utworów różnych wykonawców. Lista zawiera bowiem (z małymi wyjątkami) muzykę przygotowaną tylko specjalnie na potrzeby filmu.

Oto dziesięć pozycji najlepszej jak dla mnie muzyki  filmowej, w przypadkowej kolejności.

GLADIATOR

 

Muzyka Hansa Zimmera. To wystarczająca marka. Nominacja do Oskara.

PLUTON

 

Głównie chodzi tu o genialny motyw The Village – Adagio for Strings Samuela Barbera.

MISJA

 

Najwięcej na tej liście będzie Ennio Morricone. To pierwszy z jego popisów.

GLINA

 

Jak się ogląda ten serial to muzyka Michała Lorenca wybitnie podkreśla dołujący klimat filmu.

DZIECKO ROSEMARY

 

Z pozoru niewinna muzyka przez „diabelskie” przesłanie przestaje być już taka słodka. Muzyka Krzysztof Komeda.

AMELIA

 

Każda pozycja z tego soundtracku niepowtarzalna.

LA PROFESSIONNEL (ZAWODOWIEC)

 

Ktoś pamięta Belmonda? Jeśli nie to muzyka na pewno wydaje się znajoma. Oczywiście Ennio Morricone.

DAWNO TEMU W AMERYCE

 

Ponownie Ennio i ponownie świetne dzieło.

REQUIEM DLA SNU

 

Motyw często używany w wielu talent showach i tym podobnych 😉

ROBIN Z SHERWOOD

 

Serial z dzieciństwa 😉 Ale łatwo się go nie zapomina. Wykonany przez irlandzki zespół Clannad.