collage

 

Peeling do ciała to dla mnie kosmetyk jak mydło. Używam go podczas każdego prysznica. Nie wyobrażam sobie inaczej. Przerobiłam masę różnych produktów od drogich po bardzo tanie i wciąż wpadają w moje ręce nie znane mi perełki.

Skóra po peelingach jest ładniejsza, bardziej zbita i jędrna. Owszem, możesz iść do Dr. Szczyta i załatwić temat od ręki ale ja na razie oszukuję naturę w sposób mniej radykalny.

Od lipca poddawałam się domowym zabiegom spa wykorzystując peelingi różnych firm.

Przetestowałam w sumie trzy różne rodzaje. Zanim więc na jakiś się zdecydujecie warto przeczytać moją opinię.

 

Peeling borowinowy, Anti stress- TOŁPA saszetka 8zł/40g (wystarczy na dwa razy)

 

Gruboziarnisty, jak go wcierasz tu czujesz, że mogłabyś zetrzeć tatuaż. Ale zaraz potem skóra jest gładka i dobrze nawilżona. Nigdy po nim nie muszę stosować balsamu. W składzie znajdziesz borowinę, sól morską (to akurat czułam bo dostał mi się do buzi), piasek wulkaniczny oraz kilka olejków. Zapach ma trochę ziołowy ja akurat taki lubię

Ma wygodne opakowanie w saszetce po 42 g, starcza na dwie kąpiele. Peeling stosowałam przez okres dwóch tygodni. Skóra stała się gładsza i zdecydowanie bardziej sprężysta.

 

P1020895

 

 

Peeling PHENOME- Nourishing deeply sweet scrub- 139 zł/ 200 ml

 

Pachnie tak, że chcesz go zjeść a raczej pożuć. Jak dawną gumę Donald. Gruboziarnisty, tłusty i pozostawia skórę w podobnej formie co Tołpa.

W składzie znajdziesz same naturalne składniki ale sporo tu egzotycznych olejków i roślin.

Ma niefunkcjonalne opakowanie, słoiczek. Jeśli stoisz pod prysznicem i z deszczownicy pruje strumieniem woda to po chwili słoiczek jest wypełniony nią po brzegi. Niestety. To spory minus.

Peeling pozostawia miłe uczucie komfortu i luksusu ale to doznanie jest porównywalne z tym z Tołpy.

Cena zaporowa. Dlatego nadal rządzi Tołpa.

P1020894

 

Peeling PERFECTA- Jagodowa Muffinka- 15 zł/225 ml

 

To trzeci testowany produkt. Pod prysznicem pachnie chemiczną jagodą. Przy testowanych produktach wypada niestety najgorzej. Jest żelowy a peelingujące kryształki cukru szybko się rozpuszczają w kontakcie z wodą i nie „trą” naskórka jak powinny. Szybko się zużywa. Produkt jest tani ale niestety nie spełnia swojej roli.

P1020509

 

Z testowanych produktów moim faworytem zdecydowanie jest Tołpa. Mam wielki szacunek do tej firmy bo większość produktów, które trafiają w moje ręce są po prostu świetne. Niejeden drogi krem daje się rozłożyć na łopatki. Sorry, dla mnie w tej chwili  jest on numerem jeden.

I dzięki temu potwierdza się moja teoria, że to co drogie wcale nie musi być lepsze. Jest dobre, ma zazwyczaj ładniejsze opakowanie (musisz w końcu czuć, że jesteś lepszy) ale działa identycznie co mają produkty tańsze. Pokuszę się nawet o opinię, że te droższe zawierają więcej chemii, żeby ładniej i dłużej pachnieć.

Jeśli upierasz się jednak przy droższych to lepiej zacznij już zbierać na Dr.Szczyta bo peeling nawet za 1000 zł nie da rady.