Ten post nie jest dla wszystkich. Jest dla tych co pamiętają świąteczne paczki i prezenty z czasów komuny. Trzydziesto, czterdziesto-paro latkowie wiedzą o czym mówię. Pozostali, młodsi jak chcą zobaczyć czym  kiedyś obdarowywano maluchy serdecznie zapraszam. Nie liczę na zrozumienie ale popatrzeć warto.

Pewnie pomyślicie jak tak można było traktować małe dzieci. Ale chyba wcale nie było tak źle.

Kiedyś każde dziecko czekało na tak zwaną „zakładową choinkę“. Zapraszane wtedy były wszystkie dzieci pracowników zakładów państwowych. Innych zresztą nie było ;). Nie wiem czy coś takiego teraz się odbywa, czy jest coś podobnego ale wtedy każdy z nas siadał na kolanach Mikołaja i czekał aż ten wręczy mu wielką celofanową torbę ze …. słodyczami. Dla nas, rarytasami, które jedliśmy przez kilka dni żeby delektować się nimi jak najdłużej.

IMG_20141217_0001

Teraz dzieciaki zjadłyby taką paczkę w godzinę bo jutro mama kupiłaby kolejną. Zresztą w obecnych czasach dzieci nie traktują słodyczy jako prezentu.

Podejrzewam, że większość z nich jakby dostało tak skonstruowaną paczkę mogłyby poczuć się co najmniej urażone i pomyślałby, że zrobiły coś złego. Że dostały rózgę albo szlachetną paczkę dla ubogich.

No dobra ale co było w takiej paczce. Czym zasłużyła sobie na gorączkowe oczekiwanie. Było przeważnie zawsze to samo. Nowalijki tamtych czasów niedostępne na co dzień.

 1. POMARAŃCZE

Żeby była jasność, jedną pomarańczę. Jadło się ją z pietyzmem delektując się długo każdym kawałkiem. Zdarzał się niestety, że w paczce takowej nie było a zamiast niej dostawało się jabłko. Ogromny zawód dla dziecka.

2. PTASIE MLECZKO

pobraneI to całe pudełko. Szok. Nie były tak ładnie poukładane jak teraz i kształt też wiele pozostawiał do życzenia. Czekolady też na nich było mniej ale co tam.

3.DELICJE I WAFELKI

Nie były w takim pudełku jak poniżej. Zwykle zapakowane w zwykłą przezroczystą torebkę.

tumblr_n81i4txpcf1tf142yo1_1280

ZRÓDŁO: DESIGN OF PRL

mulatek

4. LIZAKI Z KWIATKIEM

Klasyk.nawet czasami trafiały się dwa w paczce 😉

collage

Podobnie było pod choinką w domu choć zdarzało się, że słodycze były z wyższej półki, bo zagraniczne, a to już było coś, obok koledzy i koleżanki nie mogli przejść obojętnie. Napój w puszce, gumy do żucia, prawdziwa czekolada.

puszki580

Można było za to zabić 😉 . Obecnie dzieci „zabijają“ za coś innego 😉 .

Dostają masę prezentów, które nie są czasami w stanie na raz odpakować a na brak słodyczy nie mogą narzekać.