Zaprzyjaźniłem się z Glockiem siedemnastym. Przydałoby się coś takiego w domu. Pod przysłowiową poduszką. Choć ja mam takie sny, że mogłoby to być dla mnie odrobinę ryzykowne.

collage

Ale na poważnie. Jestem zwolennikiem większej dostępności do broni dla szarego człowieka. Nie uważam, że powinno się ją reglamentować tak jak to robi się obecnie. Może skrajność jaka ma miejsce w Stanach Zjednoczonych to nie idealne rozwiązanie ale każdy powinien mieć  prawo do obrony siebie i swojego mienia. Obecnie, żeby zdobyć pozwolenie na broń trzeba złożyć stosy zaświadczeń, potwierdzeń, licencji i co gorsza wyczyścić kieszeń z paru groszy. Chodzą też słuchy, że obostrzeń tego typu może być w przyszłości więcej.

To co się dzieje za naszą wschodnią granicą już dało efekt w wzmożonym zainteresowaniu bronią i chęcią wyszkolenia się w pociąganiu za cyngiel. Ludzie gremialnie zaczęli odwiedzać strzelnice i nagle zrobiła się z tego moda. Może więc zamiast obostrzeń trochę popuścić pasa w tym temacie.

Kiedyś w szkole mieliśmy zajęcia pt. „Przysposobienie Obronne“ więc każdy musiał być jakkolwiek obyty z bronią. Teraz tego nie ma i facet, który w wojsku nie był, nie ma zielonego pojęcia z czym to się je. A powinien.

No dobra. Zaraz powiecie: spójrz co się dzieje w Stanach Zjednoczonych. Tam prawie każdy ma broń i sytuacji gdzie dzieciaki po szkole strzelają do rówieśników jak do kaczek z karabinu, które dostały na 15 urodziny jest coraz więcej. To prawda. Ale moim zdaniem to nie do końca wynik powszechnej dostępności broni, którą można w niektórych stanach nabyć prawie jak paczkę fajek.

To raczej kwestia wymieszanego społeczeństwa żyjącego w medialnym syfie, który robi sieczkę z mózgów młodocianym. Do tego można byłoby dobić jeszcze wiele czynników sprzyjających takim tragediom i pisać o tym długo i namiętnie. Ameryka produkuje psycholi w ilościach przemysłowych, więc każdy normalny ojciec rodziny ma prawo się przed nimi bronić i to nie gołymi rękoma. W Polsce możesz zadzwonić po Policję i modlić się, żeby przyjechała na czas.

Aby uzyskać pozwolenie na broń w celach obrony osobistej musisz posiadać dokument o realnym i ponadprzeciętnym zagrożeniu życia. Czyli w grę wchodzą tylko prawie kwestie zawodowe (np. prowadzenie kantoru, przewóz dużej ilości pieniędzy itp.). No może jak masz sąsiada psychola, który regularnie wyważa Ci drzwi siekierą to wtedy może ktoś wypisze Ci kwitek na stałe zagrożenie życia.

Pomijając kwestie ideologiczne to strzelanie uważam za znakomitą alternatywę do medytacji. Z żoną Ci się nie skleja, szef wywalił na ciebie wiadro pomyj, dziewczyna Cię zdradziła. Idź postrzelaj. Wyjdziesz jak nowo narodzony. Przynajmniej na jakiś czas z oczyszczonym umysłem zaśniesz i wstaniesz w  nowym, lepszym dniu.

collage

collage77

DO WYBORU DO KOLORU

A może jak jeszcze instruktor wręczy Ci zamiast małego pistolecika prawdziwy wielki karabin do ręki to wtedy poczujesz, że strzelanie to Twoje powołanie 😉

P1020847

P1020849

GLAUBERYT – NIEZWYKLE CELNY KARABINEK. NA WYPOSAŻENIU NASZEJ POLICJI

Niestety jest to sport dla bardziej zamożnych, więc dla tych co stres mają na co dzień a kieszeń nie zawsze pełną będzie ciężko na regularne  „medytacje“. Ale jedna sesja od czasu do czasu wskazana. I nie daj Boże w razie wojny wiesz już jak operować cynglem.

collage22

FRANCUZ” ZASTRZELONY

Podziękowania dla strzelnicy „COVER“