Będzie płacząco, wyjąco i jęcząco. Pierwszy taki ale zapewne nie ostatni osobisty wpis na blogu.

Nie bez powodu powstaje on właśnie dzisiaj – 30 lipca 1994 czyli dokładnie 20 lat temu “przestał marzyć” Ryszard Riedel – legenda polskiego bluesa, autor ponadczasowych tekstów i wybitny muzyk. Riedel wielokrotnie mówił, że boi się, bo przestał marzyć. A jak człowiek przestaje marzyć to umiera.

Ostatnia Rawa Blues Riedla

Każdy go zna i każdy chociaż raz w życiu otarł się o jego muzykę. Dla mnie to wyjątkowa postać a czas, który spędziłam z jego muzyką też należał do wyjątkowych.

Muzyka Dżemu niosła mnie od najmłodszych lat szkoły podstawowej i nie ukrywam że niesie mnie do dzisiaj.

To przy niej jako nastolatka upadałam i powstawałam po miłosnych rozczarowaniach.

Rysiek Riedel był z nami na każdym biwaku, na każdym ognisku, zawsze i wszędzie gdzie była gitara. Był w Kownatkach, Iławie, Władysławowie, na ognichach na Krubinie, Kargoszynie i wszędzie tam gdzie nie pamiętam, że był.

skanuj0001

Wszyscy znaliśmy każdą piosenkę na pamięć. “Czerwony jak cegła” żegnał mnie na ostatkach w mojej podstawówce. Słuchając “List do M” mam przed oczami wielu przyjaciół ze szkoły.

Pierwszego lub drugiego lipca 1994 spotkaliśmy się wszyscy na osiemnastce u kolegi, piliśmy zdrowie Ryśka, który już wtedy w ciężkim stanie leżał w chorzowskim szpitalu a ja wtedy poznałam swoją największą miłość (mówiłam, że będzie ckliwieJ). Coś się kończy, coś się zaczyna…..

Dokładnie 20 lat temu odszedł ostatni hippis naszych czasów, szkoda, że już nie ma takiej muzyki (aż mnie świerzbi żeby napisać o idolach TYCH czasów, ale to nie ten moment).

Dla tych co chcą przypomnieć sobie Ryśka, polecam do obejrzenia 🙂

* ”Skazany na bluesa” został napisany dla Ryszarda Skibińskiego- muzyka grającego na harmonijce ustnej. Po jego śmierci wielu artystów nagrało utwory ku jego pamięci