To był nasz pierwszy raz. Taki totalnie dziewiczy, mam nawet wrażenie, że grzecznie kryliśmy się po kątach, żeby tylko nikt nie rozpoznał kim jesteśmy i o czym piszemy. Na nasz wrodzony brak odwagi przyszły kamery i aparaty najętego przez See Bloggers fotografa. Złapał nas zaraz po tym jak pod strefę cooking podjechał hamburgerowy samochód, a potem kiedy zaczytywałam się w blogach prelegentów w strefie PKP. Tak w życiu właśnie jest, że im bardziej chcesz się ukryć tym bardziej Cię widać. Następnym razem wytoczę walkę własnym zakamarkom umysłu i przyjadę w zajebistej koszulce w ogromnym logo HAMACZEK.

Bez tytułu

Bez tytułu

Powolny proces wychodzenia z cienia, który miał miejsce podczas tego spotkania sprawił, że nawet miałam ochotę zadać pytania podczas debat…ale jak to z procesami bywa, są mozolne i często rozciągają się w czasie.

Jako, że byliśmy tu po raz pierwszy to porównania nie mamy, ale też nie chcemy do niczego tego wydarzenia przyrównywać, ważne za to jest to z czym wróciliśmy do domu i nie mówię tu o pełnej torbie gratisów i nagród. Choć w tym wypadku przez wrodzoną skromność ograniczyliśmy się do zbędnego minimum. Nie mogę tylko odżałować tych cudownych kwiatowych opasek, takie były ładne…no nic, może za rok też będą, a do tego czasu mój proces dobiegnie końca. Taki mam plan. Ale do rzeczy.

Tym wszystkim, którzy nie mogli być na pocieszenie chciałabym powiedzieć, że nic nie stracili, ale nie mogę tak powiedzieć. Bo stracili bardzo dużo, ja wiem, że gdybym się tam nie pojawiła to straciłabym cały rok. A wiadomo ile w blogosferze znaczy cały rok.

Wybrałam się na prawie wszystkie panele na które nie obowiązywały zapisy, ale udało mi się też skorzystać z tych zamkniętych, dzięki uprzejmości Staffu (raz jeszcze ślicznie wam dziękuje).

Postanowiłam, że nie napiszę o tych co mi się nie podobali, bo na uwagę zdecydowanie zasługują inni. I tak na pierwszy ogień, ruszt, grill, patelnie..zwał jak zwał wrzucam Konrada Kruczkowskiego z Halo Ziemia.

11745753_441263982665562_3954814098781324797_n

Prowadził on panel „Ile kosztuje konsekwencja”. Trochę się spóźniłam, już nie pamiętam nawet dlaczego ale weszłam kiedy mówił o tym, jakie sukcesy osiągał w reklamie, że zachłysnął się własną wielkością, a potem sam się z niej wysadził. Tylko po to, żeby zacząć żyć jak wolny człowiek. Też tego pragnę, dlatego ta usłyszana treść jeszcze bardziej podsyciła moje plany. Mega motywujący przykład faceta, który wstawał o 4.30. żeby być na etacie, pisać bloga, zajmować się dzieckiem i jeszcze spełniać obowiązki męża. Po roku wierności własnym przekonaniom wygrał Blog Roku. Szacun i wielkie gratki Konrad. Chciałam podziękować osobiście, ale znowu zjadł mnie mój przyjaciel wstyd i strach 🙂

Druga prelekcja to totalne zauroczenie. Zawdzięczam je Piotrowi Buckiemu („Jak tworzyć markę blogera od początku i nie wtopić”). Po pierwsze to mistrz autokreacji, któremu jedyne czego zabrakło to podkładu muzycznego, ale tu dała ciała organizacja bo podkład miał być. Cała prezentacja i teatralność przedstawienia, ups wystąpienia to czysty majstersztyk. Chciałabym uczyć się od niego i gdybym wprowadzała jakąś markę to z zamkniętymi oczami oddałabym ją w jego ręce. Po jego prezentacji zrobiłam szybki audyt swojego bloga, dzięki czemu czuję, że wskoczyłam na wyższy level.

Bez tytułu

To po jego panelu zaczęłam uparcie szukać tożsamości i zaczynam myśleć o blogu w kategoriach opowiadanej historii, bo sporo czasu poświęcił na storytelling. Fantastycznie poprowadzone, merytorycznie i estetycznie. Bravo.

W niedzielę trochę z przypadku trafiłam na wykład Tomasza Jaroszka „Bloger to ekspert, czyli jak zarabiać na wiedzy” To było już kolejne mocne uderzenie, bo to u niego właśnie dowiedziałam się, że ze mnie żaden ekspert i zarabiać na blogu pewnie jeszcze długo nie będę. A on fach w ręku ma i chociaż nie podał żadnego złotego środka to gdzieś miedzy słowami przemycił nadzieję, że fach mam i ja…muszę go tylko odnaleźć.

Fashionelkę i Hunta tez mi się dobrze słuchało ale mam wrażenie, że przedmówcy wprowadzili widzów na inny poziom, i wszystko co stało się później zostawiło ich daleko w tyle.

Dzięki See bloggers usłyszałam też zwierza popkulturalnego i od razu zakochałam się w potoku jej słów. Mogłabym ją słuchać i słuchać, po panelu utonęłam w jej blogu 🙂

IMG_1136

W drodze powrotnej do Warszawy powoli topniały we mnie wstyd i brak odwagi i nawet w myślach posunęłam się krok dalej. Za rok ja wejdę na tą scenę i opowiem Wam moją historię :). Co tu dużo mówić, te warsztaty dały mi tylko tyle i aż tyle. Wystarczy chyba na cały rok.