Kolejnym punktem na naszej mapie jest Zamek Kliczków. Odległość od Zamku Czocha to zaledwie 50 km. Po zwiedzaniu szybko się pakujemy, żeby jak najszybciej dotrzeć do kolejnego miejsca.

Przybywamy około godziny 13 i od razu idziemy dowiedzieć się o noclegi.

20121024230836_1bc4b7606ae1322fe306f442209f4aa6

Outdoor_L-Lipinski_004_2008-08-26_1500x1000

Nocleg na Zamku kosztuje około 350 zł, natomiast całkiem niedaleko znajduje się należący do niego obiekt nazwany Folwark Książęcy i to tutaj finalnie decydujemy się na spanie (200 zł/ za pokój ze śniadaniem).

IMG_3274

Warto jednak wspomnieć, że kiedy przed wyjazdem planowaliśmy nasze noclegi to cena w Folwarku była nieco wyższa. My nie znając swoich planów nie decydowaliśmy się na wcześniejszą rezerwację co jak widać opłacało się :).

Podczas rezerwacji pokoju od razu zakupiliśmy sobie możliwość zwiedzania zamku. Koszt biletu to 15 zł/osoba. Każdy wybierający się do Zamku Kliczków musi jednak wiedzieć, że zwiedzanie odbywa się tylko w soboty i niedzielę. Tak, my też nie możemy w to uwierzyć. Na całe szczęście przybywamy tam w niedzielne popołudnie.

Po Zamku oprowadza Kat, przerażający i budzący strach Kat. Chociaż w sumie bardzo przyjazny i interesujący z niego człowiek.

IMG_3248

Z samego zwiedzania nie wynosimy jednak zbyt wiele informacji. Przede wszystkim dowiadujemy się o imprezach, które są tutaj organizowane, o basenie z którego za opłatą możemy skorzystać oraz o cenach najdroższego apartamentu (1500 zł- decydujemy się jednak nie skorzystać z oferty 😉 .

IMG_3243

Zamek Kliczków podobnie jak Czocha uległ częściowemu spaleniu i grabieży, dlatego w większości to nowoczesne wnętrza. Ze zwiedzania dowiadujemy się jedynie co kiedyś było w którym miejscu.

IMG_3249

A na tych miejscach powstały już nowoczesne atrakcje dla ciała i ducha: basen, spa czy eleganckie pokoje hotelowe.

12010102822021793382345

Kat z ogromną pasją opowiada o bractwach, które tutaj odtwarzają rycerskie bitwy. Dowiadujemy się, że należy do nich nie tylko on ale również i jego syn. To bardzo interesujące ale nie w sytuacji kiedy takie zwiedzanie jest płatne.

Żeby nie było aż tak źle, to udaje nam w tym wszystkim odnaleźć prawdziwą perełkę. Do niewątpliwych atrakcji należy odrestaurowana sala, w której znajduje się obecnie restauracja. Dokładnie w takich miejscach wyobrażałam sobie prawdziwe królewskie biesiady.

kliczkow

Tuż obok znajdują się zdjęcia tego jak to wszystko wyglądało zanim ktoś bogaty wziął Zamek w swoje władanie.

Obejrzenie tej restauracji jest możliwe ale już bez Kata. Bo tam może wejść każdy bez dokonywania opłaty.

To zwiedzanie pod względem merytorycznym nie podobało mi się. O zamku nie dowiedziałam się niczego. Najfajniejszy więc w tym wszystkim pozostawał KAT.

A jeśli by ktoś spytał co łączy oba zwiedzone przez nas zamki to szczerze mówiąc nie znajduje w nich podobieństw. No może poza jedną. Podobnie jak w zamku Czocha w tym również gościł Paweł Małaszyński z ekipą filmową z którą wspólnie kręcił tu nowy serial kryminalny „Komisja morderstw”.

W starciu między zamkiem Czocha i zamkiem Kliczków bezapelacyjnie wygrywa ten pierwszy. Są to dwa różne miejsca z różną energią i z odmienną architekturą. Ale są one tak blisko siebie, że nie warto go w swojej wędrówce pomijać.

IMG_3255

POZOSTAŁOŚCI PO CZASACH KOMUNIZMU

POZOSTAŁOŚCI PO CZASACH KOMUNIZMU

Na zakończenie kilka słów o samym noclegu. Pokoje są bardzo przestronne i ładne. Nie mogę się jednak nadziwić, że w hotelach stosuje się opcję oddzielnych łóżek. Hotel Folwark Książęcy nie ma w swojej ofercie łóżek małżeńskich, pytanie więc kim są zazwyczaj ludzie korzystający z ich usług?

PARKUR PRZY FOLWARKU

PARKUR PRZY FOLWARKU

Obsługa w Folwarku pozostawia wiele do życzenia. Nas spotkała nie fajna sytuacja. Zakupiliśmy obiad, który miał być w formie bufetu- 40 zł od osoby ( co i tak uważaliśmy za duży wydatek ale nie było wyboru) i na stół wjechał: rosół oraz schabowy z ziemniakami. Na pytanie czy to wszystko Pani powiedziała, że tak. Wkurzona zadzwoniłam do hotelu w Zamku, oczywiście recepcjonistka mocno zdziwiona powiedziała, że w zakupionej opcji powinny być 3-4 różne dania.

Zaproponowano nam policzenie tego obiadu w kwocie 25 zł lub przyjęcia zaproszenia na obiadokolację na zamku.

Skorzystaliśmy z opcji Zamkowej. Dzięki temu mieliśmy okazję poczuć wieczorny klimat zamkowy.

Ekipa hotelowa Zamku w profesjonalny sposób załatwiła sprawę i zrekompensowała zaistniałą sytuację, jednak obsługa na Folwarku to zupełnie inna bajka.

Zepsuty ekspres, niechętnie realizowane dania z menu, nieogarnięte kelnerki. W sumie to szczegół i nie wpłynął na nasz sympatyczny pobyt w tym miejscu.