TLOC

Czy podróż dookoła świata brzmi jak coś nieosiągalnego? Jak marzenie, którego spełnienie jest tak nierealne, że aż bajkowe. Niekoniecznie.

Wszystko zależy od podejścia do życia, pragnienia spełnienia marzeń i wiary w to, że żyjemy też po to, żeby czasami zaszaleć.

W kolejnym cyklu porozmawiamy z Baśką i Michałem, którzy co prawda nie postanowili zamieszkać na stałe w obcym kraju lecz zdecydowali się spędzić poza Polską sporo czasu objeżdżając po prostu świat dookoła. Bez problemu więc zaliczyliśmy ich do naszego grona „Polaków w drodze“.  

Nasi rozmówcy cały czas przemierzają zakątki naszego globu opisując wszystko na swoim blogu Ponioslonas.pl

Piszą, że od zawsze kochali podróże, jednak dopiero po poznaniu się systematycznie postanowili realizować swoje pasje. Zaczynali od wyjazdów studenckich, all-inclusive w Egipcie, na koniec nawet swoją podróż poślubną spędzili w nocnych pociągach oraz na trekkingach w Chinach.

Naprawdę ich poniosło…przeczytajcie 😉

 

Hamaczek: Czym jest dla Was szczęście i jak je mierzycie?

Ponioslonas.pl: Ciężkie pytanie, ponoć ktoś kiedyś chciał wysłać list gończy za szczęściem, tylko nie umiał podać rysopisu 🙂 . Dla nas szczęście wiąże się z realizacją marzeń. Każdy z nas ma jakieś marzenia. Dla jednych będą to markowe ciuchy i nowe auto, dla innych założenie rodziny, jeszcze dla innych podróż dookoła świata. Ważne jest to, żeby uświadomić sobie, czego oczekujesz od życia i późnej systematycznie to realizować. Żyjąc i pracując w Warszawie nie czuliśmy się nieszczęśliwi, jednak czegoś nam brakowało. Pragnienie by poznać świat kiełkowało w nas dość długo, z czasem wiedzieliśmy, że jeśli go nie zaspokoimy będziemy tego żałować do końca życia. Nie pozostało więc nic innego, jak wziąć się w garść i zacząć realizować nasz plan! I o to chyba w tym wszystkim chodzi 🙂 . A że szczęście jest jedyną rzeczą, która się mnoży, kiedy się ją dzieli, piszemy bloga, inspirując ludzi do realizacji ich marzeń, jakie by nie były 🙂 .

DCIM102GOPRO

Hamaczek: Oj, nie ma co ukrywać, inspirujecie bardzo 🙂 . Odeszliście z pracy, spakowaliście się i fruuu. Ale co dalej? Kiedy kończy się Wasza podróż i czy w ogóle planujecie powrócić do Polski?

Ponioslonas.pl: Do Polski wracamy w sierpniu, na wesele kolegi. Co potem? Chodzi nam po głowie parę pomysłów, jak nietrudno się domyślić, związanych z prowadzeniem własnego biznesu w branży turystycznej. Jak będzie, zobaczymy, na chwilę obecną nie zamykamy przed sobą żadnych furtek, może wyjedziemy pracować za granicę, może w kolejną podróż. Na dziś dzień skupiamy się na przeżywaniu i relacjonowaniu naszej podróży.

Patagonia (22)

Patagonia

Hamaczek: Podróżujecie już kilka dobrych miesięcy. Jakie były najbardziej niebezpieczne sytuacje?

Ponioslonas.pl: Na każdym wyjeździe, nie tylko w trakcie naszej podróży dookoła świata, stosujemy bardzo prostą zasadę: nie szpanuj! Innymi słowy nie należy robić rzeczy i nie zachowywać się w taki sposób, w jaki nigdy nie postąpiłoby się w Polsce. Unikaj ciemnych uliczek, nie zapuszczaj się w miejsca niebezpieczne, pilnuj dokumentów i pieniędzy. A w miejscach o słabszej reputacji np. w Limie wyostrzamy bardziej zmysły i „nie pchamy” się tam, gdzie nie zapuszczają się nawet lokalsi. Jeśli chodzi o niebezpieczne sytuacje, to oczywiście zdarzały się i takie. Na Wyspie Wielkanocnej jechaliśmy z Chilijczykiem na wschód słońca i chłopak przysnął za kierownicą. Wylądowaliśmy poza drogą, ale na szczęście skończyło się tylko na strachu. Innym razem Michał wypadł z kajaka do rzeki w środku dżungli, w sumie też było więcej śmiechu niż strachu:). Za część adrenaliny musieliśmy też zapłacić. Skok ze spadochronem w tandemie w Taupo bez wątpienia na zawsze pozostanie w naszej pamięci. Nie tylko dlatego, że zrobiliśmy to, ale też dlatego, że parę dni później przeczytaliśmy w gazecie, że samolot, z którego wyskoczyliśmy kilka dni wcześniej, runął do jeziora, a spadochroniarze i przypięci do nich turyści mieli przymusowy wcześniejszy skok.

IMG_3325

Hamaczek: Wasza podróż jest ekscytująca nawet dla mnie. Śledzę wasze ruchy na facebooku i Waszym blogu, ale zastanawia mnie jak często dopadają Was gorsze dni. W końcu jesteście z dala od rodziny, a napotkani znajomi nie pozwolą Wam w takim sam sposób przeżyć Świąt  czy innych ważnych rodzinnych uroczystości. Jak sobie z tym radzicie?

Ponioslonas.pl: Podróż to nie tylko bagaż pozytywnych doświadczeń, ale też prawdziwa lekcja życia. Czasem dopadnie Cię choroba i nie pójdziesz na zarezerwowany (i opłacony…) z półrocznym wyprzedzeniem trekking na Machu Picchu, czasem zostaniesz oszukana, jeszcze innym razem pogryzą Cię pluskwy i musisz wyrzucić połowę swoich rzeczy… Nie jest łatwo, dlatego bardzo ważne jest, by w takich chwilach mieć kogoś bliskiego obok siebie i się wspierać. Ponoć wiele par nie zdaje testu przebywania ze sobą 24 godziny na dobę przez 7 dni w tygodniu przez cały rok. My póki co przetrwaliśmy 🙂 .

Odnośnie nostalgii, oczywiście, że tęsknimy! Tak naprawdę była to jedna z naszych największych obaw przed wyjazdem: jak zniesiemy tak długą rozłąkę z najbliższymi… Na szczęście technika poszła do przodu, więc nie ma problemu, żeby się zdzwonić / zobaczyć przez Skype’a. Z ciekawostek: mimo iż kuchnia azjatycka uchodzi za jedną z najlepszych na świecie, po 6 miesiącach z trudem przełykamy kolejne porcje ryżu na ulicznych straganach. Doszło do tego, że polski chleb z pasztetem i pomidorami malinowymi śni nam się po nocach, nawet jak to piszemy, to cieknie nam ślinka: -) .

collage

Hamaczek: A teraz może bardziej przyziemne pytanie – finanse. Jak długo zbieraliście na tą podróż? Czy zakładaliście ewentualność, że fundusze Wam się skończą? I co wtedy? Mieliście plan B?

Ponioslonas.pl: Przede wszystkim, w Polsce żyliśmy dość skromnie: nie wzięliśmy kredytu na mieszkanie, nie mamy auta, nie rozbijamy się po barach i klubach. W ten sposób od jakiegoś czasu odkładaliśmy ziarenko do ziarenka, tak naprawdę trochę bardziej „przycisnęliśmy” na jakieś pół roku przed podróżą. Chcieliśmy zaoszczędzić tyle, by po powrocie do Polski nie musieć pracować przez rok i żyć na niezmienionym poziomie. Przy okazji był to też nasz bufor bezpieczeństwa. I to nam się udało, parę rzeczy trzeba było sprzedać, z kilku zrezygnować, ale wszystko w granicach zdrowego rozsądku. Dodatkowo, tak naprawdę podróżowanie nie jest aż tak drogie, jak niektórym się wydaje, wystarczy poświęcić trochę czasu na planowanie i być gotowym na pewne wyrzeczenia 🙂 .

DCIM102GOPRO

Hamaczek: Ha, czyli dla chcącego nic trudnego J. Ale musieliście chyba dobrze zarabiać albo zbieranie zajęło Wam kilka lat? Musieliście mieć silną motywację. Macie jakieś rady dla tych którzy w takim zbieraniu nie są konsekwentni? 😉

Ponioslonas.pl: Właśnie problem jest taki, że w oszczędzaniu najważniejsza jest regularność! Nie musisz odkładać dużych pieniędzy, wszakże grosik jest przyjacielem złotówki;-). Musisz jednak zachować dyscyplinę! U nas także nie zawsze było różowo: Michał zawsze był oszczędny, Baśka niekoniecznie. Próbowaliśmy wielu sposobów, by także i ona zaczęła odkładać. W końcu najlepszym okazało się założenie drugiego konta, tak by nie widzieć ulokowanych tam pieniędzy. Wówczas określona kwota Twojej pensji ląduje na innym koncie, następnie na lokacie i jest nie do ruszenia. W ten sposób odkładaliśmy przez kilka ładnych lat, trochę myśleliśmy już o podróży, ale chyba bardziej o potencjalnym wkładzie własnym na mieszkanie 😉 .  Na szczęście tym razem marzenia zwyciężyły 😉 .

Hamaczek: To chyba najlepsza puenta naszej rozmowy, ale na zakończenie jeszcze krótkie pytanie: czy możecie wskazać tylko jedno miejsce, z którego nie chcielibyście wracać nigdy do Polski. Jeśli w ogóle takie istnieje?

Ponioslonas.pl: Bardzo podobało się nam na Wyspie Wielkanocnej i w Indonezji, bez wątpienia chcielibyśmy tam jeszcze kiedyś zawitać. Natomiast nasz dom jest w Polsce, tutaj mamy rodzinę i przyjaciół, więc zawsze chętnie będziemy tu wracać 🙂 .

Hamaczek: Basiu, Michale dziękujemy bardzo, że poświęciliście nam trochę czasu opowiadając o Waszej ,nie boimy się tego powiedzieć, „Przygodzie Życia”.

APd (3683)