P1000398

Odkładaliśmy ten wyjazd kilkakrotnie. A to to, a to tamto. A na mojej liście był jako „MUST HAVE“, na pierwszym miejscu. W końcu się udało. I to na Sylwestra. Co prawda już raz przekroczyliśmy granicę Meksyku. W Tijuanie. Byliśmy tam parę godzin no ale to nawet nie było liźnięcie. W dodatku to przygraniczna mordownia o szczególnym charakterze. Codziennie ktoś tam ginie w wyniku wojen gangów narkotykowych. Więc trudno było się nam skupić na meksykańskich klimatach pomimo, iż lubimy czasami taką adrenalinkę.

collage

W Meksyku spędziliśmy dwa tygodnie i okazało się, że to też liźnięcie. Co prawda takie ze smakiem i zapachem ale liźnięcie. Stanowczo za mało i już pracujemy nad tym, żeby tam wrócić ponownie. Bo się po prostu zakochaliśmy. I  zobaczyliśmy pewnie tylko z połowę kraju.

collage9

Z Polski jest teraz o tyle łatwo, że mamy bezpośrednie czartery Dreamlinerem do Cancun. A stamtąd dobrze rozpocząć swoją pierwszą przygodę z tym krajem. Jukatan jest nadzwyczaj prosty do podróżowania samemu wynajętym samochodem. A dla fanów starożytnych budowli nie ma nigdzie tylu ciekawostek w jednym miejscu co tam. A dlaczego chcielibyśmy znowu tam wrócić? Przeczytajcie:

1. LUDZIE I ICH WOLNOŚĆ

 

Meksykanie to niezwykle wolny i przyjazny naród. W przewodnikach naczytacie się jak bardzo trzeba uważać i jak za każdym rogiem czai się niebezpieczeństwo. Wiadomo, zapuszczanie się nocą czy odwiedzanie niebezpiecznych dzielnic może skończyć się różnie. Ale to jest równoznaczne z wybraniem się w nocy na ulicę Szwedzką w Warszawie.

W Meksyku ludzie są kompletnie inni ale jednocześnie tacy sami. Nie przeplata się tam skrajna bieda ze skrajnym bogactwem. To nie jest też tak, że rzucają Ci na każdym kroku uśmiechy czy pozdrowienia. Są normalni. To my wyróżniamy się wśród nich. Mamy na nosach okulary słoneczne, których nikt tam prawie nie nosi i do tego dziwne ciuchy. Oni są kolorowi, żywi, głośno gadają. Kobiety w metrze robią sobie makijaże, i wszyscy kupują płyty od gości którzy zmieniają się w każdym wagoniku. U nas? Przejedź się tramwajem i popatrz na skrzywione twarze młodych ludzi, z nosami w telefonach i fukających na każdego człowieka. Ot, taka właśnie różnica.

collage3

P1010311

P1010312

2. JEDZENIE

 

Meksyk to biedny kraj, ale tam każdy jada na ulicy. Jakoś ich na to stać.

Na ulicach tętni życie, wszyscy stoją, jedząc prowadzą ożywione dyskusje. Na talerzach obowiązkowe zestawy, burrito, tacos, ryż i fasola. Wszystko ostro doprawione sosem z papryczek habanero, guacamole i kolendrą.

P1010317

Wróciliśmy cali, nikt z nas nie miał żadnych sensacji a do dziś tęskno nam za tamtymi smakami. Z Egiptu prawie każdy wraca po klątwie faraona.

Do tego wszystkiego jedzenie jest bardzo tanie. Tacos kosztuje tam 3 zł za trzy sztuki. No jest szansa, że zjesz to samo tylko w knajpie gdzie jest dużo turystów, wtedy taką ceną raczej nie będziesz się rozkoszował.

collage2

 collage

collage1

3. PLAŻE

 

Karaibskie plaże nie są nam pisane. W tamtym roku Kostaryka powitała nas huraganem, zerwanymi liniami wysokiego napięcia i tropikalnym deszczem. Czad.
Tulum  i Playa del Carmen powitały nas co prawda bardziej łagodnie, bo bez deszczu ale za to i bez słońca.
Ale i bez tych dodatków nie ma co ukrywać że to jedne z najpiękniejszych plaż.

Panuje tam lekka, surferska  atmosfera, ale przez to robi się turystycznie i duużżżżooo drożej.

Zapatrzeni w otchłań morza, oboje myśleliśmy o tym samym. W końcu uda się nam dopaść Karaiby. Chociażby dlatego musimy tu wrócić.

collage4

collage5

4. MATKA BOSKA Z GUADALUPE

 

W Meksyku Matka Boska z Guadalupe stoi   wszędzie. W każdej knajpie, na każdej drodze, po prostu wszędzie. Jeśli nie ma swojego ołtarzyka czy figurki to wisi na ścianie. Zawsze obficie udekorowana kwiatami.
Akurat kiedy byliśmy przypadało Święto Trzech Króli. Na każdym wjeździe do miasta stali trzej królowie, w różnych formach.
To kraj, który wiary swojej się nie wstydzi, nie szydzi z niej i tłumnie odwiedza swoją Bazylikę w Mexico City.  Kto był to wie jaka tam jest atmosfera.
 P1000899

 

collage22

5. PIRAMIDY

(w związku z tym, że piszemy ten tekst wspólnie, tutaj zgody nie było, dlatego każdy dodał coś od siebie  😉 

OLA

Widzieliśmy najważniejsze piramidy. Marcin przeciągnął nas gdzie tylko mógł. Jadąc samochodem w zasadzie co kilometr była informacja, że są jakieś piramidy. Na szczęście nie mieliśmy tyle czasu żeby zobaczyć każdą z nich. Chociaż M miał takie ciągoty.

31.12.2013 siedzieliśmy na piramidzie Słońca w Teotihuacan.   To nam wystarczy:)

collage8

collage11

MARCIN

Jak dla mnie główny cel wyprawy czym zapewne trochę wymęczyłem współtowarzyszy. Za co najmocniej przepraszam.  Zobaczyliśmy tego sporo a i tak mam niedosyt pomijając kilka z mojej listy. Czas biegł nieubłaganie. Są niezwykłe. Zwłaszcza Palenque.

P1010244

collage33