Z PLECAKIEM W ARENAL BACKPACKERS RESORT

W drodze do wulkanu Arenal w północnej części Kostaryki zatrzymaliśmy się w typowym „backpacerskim“ hotelu o nazwie Arenal Backpackers Resort. Zmęczeni po kilkugodzinnej, nocnej jeździe samochodem marzyliśmy o miękkim łóżku. W recepcji mieszczącej się na świeżym powietrzu wita nas zapach jakiegoś „źiółka“ i lekko zaspany recepcjonista. Wokół rozłożeni na kanapach goście z wyglądu przypominający australijskich surferów.Taki […]

GUACAMOLE – MEXICO CITY

Najpyszniejsze guacamole jakie jedliśmy było w Meksyku, w każdym miejscu. Objadaliśmy się nim bez pamięci. U nas guacamole wylądowało na wegetariańskim hamburgerze. Składniki: 1 awokado ½ limonki kolendra czerowna cebula pomidor (opcjonalnie) Przygotowanie: Awokado rozgniatam widelcem w miseczce Wyciskam sok z połowy limonki. Cebulę kroję w kosteczkę Kolendrę siekam jak natkę pietruszki Wszystkie składniki ze sobą […]
0 komentarzy

JAK Z FUTBOLOWEGO MALKONTENTA STAŁAM SIĘ FUTBOLOWĄ ENTUZJASTKĄ…

Dziesiąty czerwiec 2014 roku… – może pojedziemy na mazury?- liczę w duchu, skrycie, pod sercem, że się zgodzi, że zapomni na chwilę… – oooo nnniiiiieeee, przecież wiesz co jest w sobotę- rzuca zirytowany – nie, nie wiem, po prostu będzie ładna pogoda, po co siedzieć w warszawie- walę głupa na całego, ale co tam im więcej […]
0 komentarzy

MIAMI BEACH WITA PEŁNĄ PIERSIĄ…

Znaleźliśmy się w samym centrum Miami Beach w weekendową noc i oniemieliśmy. Czy na półnadzy Amerykanie świętują tak co tydzień? Bez skrępowania pokazują brzuchy,pośladki,oddychają pełną piersią. Tańczą,zaczepiają innych usmiechając się przyjaźnie. Byliśmy wstrząśnięci….ale niezmieszani. To samo w hotelu CHELSEA gdzie nocujemy. Wszędzie paradują czarnoskóre piękności przebrane w kiczowate a’la sylwestrowe suknie. Rano sącząc drinka XXL […]
1 komentarz
46 z 46« Pierwsza...102030...444546

Nasze podróże

SIEDEM POTRAW, BEZ SPRÓBOWANIA KTÓRYCH NIE WYJEŻDZAJ Z TAJLANDII

Jedzenie w Tajlandii to nieodzowna jej wizytówka. Nie da się tam pojechać i się nim nie zachwycić. Jeśli komuś się to udaje, to mam pewność, że jest z innej planety. Tajowie jedzą i gotują dosłownie wszędzie, na ulicy, łodziach, na plażach. Z domów czynią knajpy. Po prostu przed drzwi (których zresztą nie ma) wyjeżdżają wózkiem […]