Pewnie każdy z nas nie raz wyobrażał sobie, że wygrał milion w totka lub że przyszła do niego wróżka z obietnicą spełniania trzech życzeń.

Raczej nikt nie miałby problemów z wymienieniem swoich pragnień. Co najwyżej jedynym problemem byłaby ich ilość. Tylko trzy? A mam ich tyle.

W większości życzeń przewijałaby się zapewne chęć posiadania niezliczonej ilości pieniędzy. W dalszej kolejności sława, władza, piękne ciało, idealny partner i tak dalej.

Tydzień temu wpadła mi w ręce książka Williama B. Irvine-a zatytułowana „O pragnieniach ludzkich“. W skrócie dotyczyła kwestii dlaczego chcemy tego czego chcemy.

Przerzuciłem kilka kartek i zacząłem się zastanawiać. Czy byłbym wstanie powiedzieć takiej wróżce:

„Odejdź stara wiedźmo bo nic nie potrzebuje“

Jednym słowem, czy jest możliwe nie pragnąć, bo jak twierdzi autor zadowolenia nie osiągnie się poprzez spełnianie pragnień lecz przez ich tłumienie.

Tylko jak panować nad pragnieniami? Dlaczego pragnę mieć wielki samochód choć będzie on całkowicie niepraktyczny i paliwożerny. Dlaczego chce założyć do niego wielkie chromowane felgi mimo, iż nie do końca mnie na nie stać? Bo zobaczyłem takie u sąsiada? Bo chcę być podziwiany, wzbudzać zazdrość przechodniów a może reklama namówiła mnie do czegoś czego jeszcze wczoraj nie chciałem?

Są pragnienia naturalne, jak mieć dobrze płatną pracę, która dam nam więcej pieniędzy, które wydamy na przykład na podróże. Pragniemy podróżować bo chcemy się zrelaksować. Chcemy się relaksować bo pragniemy być wypoczęci żeby móc lepiej pracować i tak w kółko. Generalnie cały czas coś chcemy.

Jest rzeczą prawie niemożliwą nie pragnąć. Nawet super bogaci ciągle czegoś pragną. Podejrzewam, że pragną znacznie częściej niż ci biedni. Mają bowiem przekonanie, że gdy osiągną sukces osiągną satysfakcję, a potem szczęście lub to samo szczęście spadnie na nich gdy zmienią samochód, ubranie, mieszkanie, pracę, kochanka, żonę lub męża.

Warto więc się zastanowić skąd się bierze we mnie konkretne pragnienie, bo czasami możemy być nieświadomi, że tą super lodówkę na którą nas nie stać chcemy tylko dlatego bo sąsiad taką kupił a tak naprawdę ona w ogóle nie jest nam potrzebna.

Dlaczego chcę tego czego chcę. Wydaje się nam, że po to żeby być szczęśliwym. A to chyba nie do końca prawda. Osoby, które głęboko zastanawiały się nad pojęciem szczęścia stwierdziły, że nie zmiana otoczenia w którym się znajdują da im szczęście tylko zmiana siebie w starym otoczeniu.

Po przeczytaniu wspomnianej książki dowiedziałem się praktycznie tylko jednego.

Że pragnieniom nie wolno ufać, bo my ludzie jesteśmy nienasyceni i ci co nie mają pragnień są albo w depresji albo dostąpili oświecenia.

Polecam tą pozycję, zrobiła mi mętlik w głowie bo teraz się zastanawiam czy ja czegokolwiek chcę i czy w ogóle powinienem.