Wiesz jak dużo kosztuje Cię podporządkowanie się innym? Jak dużo zabiera Ci wolności? Jak bardzo niszczy własne zdanie i zabiera człowiekowi poczucie własnej wartości?

Możesz jeszcze tego nie wiedzieć bo chęć przynależności do otaczającej Cię grupy jest tak silna, że zaślepia własną perspektywę myślenia.

Ostatnie wydarzenia świetnie pokazują jak bardzo jesteśmy pod wpływem innych ludzi, jak akceptacja otoczenia jest dla ludzi ważna. Do tego stopnia ważna, że potrafią w ciągu kilku minut zmienić zdanie.

Po piątkowej tragedii zdjęcia profilowe „zalała” francuska flaga. Intencje były różne, niektórzy w ten sposób wyrażali swój ból, inni w ten sposób wspierali swoich europejskich przyjaciół. Byli oczywiście i tacy, którzy zrobili to co ich znajomi.

Trudno.

Nikt zamieszczeniem tej flagi nikogo nie uraził. Jedynie okazał solidarność. Ale nie wszystkim to się spodobało. Najbardziej ubodło „prawdziwych polaków” (którzy zarzucali brak zmiany profilu w święta narodowe) i tych, którzy fejsa traktują jako zło konieczne. Czyli są na nim po to, żeby wiedzieć co słychać u innych, a jak im się coś nie podoba to i trochę z nich poszydzić.

Sami przyczajeni za fałszywymi profilami uwielbiając krytykować innych.

Dlatego szybko na fejsie ludzie zaczęli się tłumaczyć dlaczego zamieścili francuską flagę. A część w ogóle z tego zabiegu zrezygnowała i postanowiła to usunąć.

Szkoda, że to zrobili. To zdarzenie pokazało jak bardzo jesteśmy poddańczy. Wystarczy jedna silna jednostka, żeby zdecydować o tym, że mamy przestać myśleć tak jak chcieliśmy przed chwilą. Owszem, może ktoś zarzucić, że i tak pomyśleliśmy jak nam ktoś kazał, ale skoro bliżej nam było do zamieszczenia tej flagi to wszystko ok.

Śmieszy mnie ale i martwi to, że oczekujemy od ludzi życia takiego jakie nam się podoba.

Nie potrafimy uszanować czyjegoś zdania, bo albo ktoś myśli jak my albo jest głupi.

Nie pozwalamy innym myśleć według własnych zasad.

W tej całej tragedii najbardziej lubimy osądzać. Przeszkadza nam flaga, hasztagi, „hipokryzja” naszych znajomych, ale wciąż najbardziej zaśmiecone jest własne boisko krytykujących.

Nie powiem, bo sama pokiwałam głową jak zobaczyłam ten „zryw flagowy”, ale kompletnie mi on nie przeszkadza.

Spróbuj nie myśleć o tym co na twoje poglądy ma fejsbukowy sąsiad. Jeśli nikogo nie ranisz, nie poniżasz i nie obrażasz to pisz dokładnie to na co masz ochotę. I na Boga nie zmieniaj zdania tylko dlatego, że ktoś wyśmiał twój wybór. A co będzie kiedy na serio staniesz przed wyborem zadowalania innych, a bycia w zgodzie z samym sobą? Powiem ci co będzie. Będziesz nikim! Dokładnie tak jak to określił Elbert Hubbard:

„Jeśli chcesz uniknąć krytyki – nic nie rób, nic nie mów i bądź nikim”