Zastanawiasz się skąd gwiazdy biorą ubrania na wielkie gale albo po prostu na wyjście zwane „ustawką”? Nie sposób przecież na każdej imprezie wyglądać inaczej. Ani nie pomieści tego szafa ani nie udźwignie kieszeń naszego polskiego celebryty. Zwłaszcza, że kreacje lśnią i błyszczą jak milion dolarów, więc i muszą słono kosztować.

                    Czy są na naszym rynku jakieś gorące adresy, pod którymi istnieje rozwiązanie tej zagadki? Czy może jednak stać nasz celebrycki świat na to aby na każdej imprezie wystąpić w nowej kreacji?

                   Większości nie stać, szczególnie tych, którzy na tych imprezach są bardzo często. Jak sobie zatem radzą? A otóż w bardzo prosty sposób. Nad tym jak wyglądają i co na siebie wkładają duży wpływ ma zatrudniony przez gwiazdę stylista. Na wyjście przynosi kilka zestawów, wypożyczonych od projektantów czy z warszawskich showroomów. Jeśli taka gwiazda zdecyduje się założyć którąś z kreacji zyskują na tym wszyscy. Celebryta, bo pięknie wygląda nie wydając nic oprócz wynagrodzenia oraz projektant lub firma odzieżowa, która potem może się pochwalić, że ten i ten włożył jego kreację.

 collage2ŹRÓDŁO: STUDIO69

                     2914191-malgorzata-socha

                         Jest szansa, że po takiej akcji ludzie będą pragnęli mieć w szafie dokładnie to co na sobie miała dana gwiazda.

Rozpętana przez Asię Horodyńską dyskusja, że polscy celebrycie żebrzą o ubrania jest w ogóle nieuzasadniona.
20140129_annamucha_bg

Justyna Steczkowska ubiera rzeczy marki Elisabetta Franchi z warszawskiego Showroomu Casamoda (robi to oczywiście jej stylista Jarek Szado) i każdy z nich jest szczęśliwy. Ona wygląda w nich zjawiskowo, a firma chwali się na całym świecie, że ubiera taką diwę. To miła transakcja dla obu stron.

5c7514fbfb29893afcaa83283343ca6b2eac507c

                   collage

         ŹRÓDŁO: AFTERPARTY.PL

Zrzut ekranu 2014-09-03 o 13.30.46

           Ale wiem, że w środowisku bywają takie gwiazdy, którym się wydaje, że jak coś na siebie włożą to taka rzecz już do nich należy. Stąd rozumiem smród tego tematu i czasem niechęć projektantów do wypożyczeń. A to już wiocha na maksa. Istnieje zatem czarna lista celebrytów,  którym nikt nie chce ubrań wypożyczać.

Na polskim rynku jest też coś dla takich szaraczków jak my. Nie celebrytów  jeszcze (nigdy nie wiadomo jak skończymy). Można wejść do pozyczara.pl i tam wyjść na imprezę za odpowiednią opłatą w markowej kreacji. Ja tego tematu kompletnie nie kupuję, bo jest to i za drogie i kłóci się z moim charakterem. Wolę mieć swoje niż wypożyczać. Miałabym duże trudności ze zwrotem.

 

scena z: Edyta Górniak, SK:, , fot. Engelbrecht/AKPA