Nie wyobrażam sobie wakacji bez spływu kajakowego. Żeby było jasne, M wiosłuje a ja sobie grzecznie na przodzie zasiadam. Nóżki wysuwam za burtę i zachwycam się przyrodą, ptaszkami, kaczuszkami, ważkami i innymi nie „miastowymi” rzeczami.
P1020052
P1020031
P1020050
A tak na serio, to na spływie byłam dwa razy no trzy ale ten się nie liczy bo byłam wtedy w brzuchu rodzicielki. Nie wykluczone, że to właśnie wtedy łyknęłam bakcyla.
Z roku na rok obiecuję sobie, że następnym razem to ja sama zasiądę w kajaku i spłynę „małą amazonką”- to wciąż Krutynia, żeby było jasne :).
P1020075-2
Przyroda na Krutyni zachwyca i czasem rzeczywiście ma się wrażenie, że to nie jest Polska. Ale ponieważ to jest rezerwat to człowiek swoim paluchem nie może jej udoskonalać, przycinać, równać, sadzić kwiatków itp.
Na szczęście nie może, ufff.
DSC_0556
Spływ Krutynią trwa około 4 godzin. Spływa się ze wsi Krutyń do Ukty, można dalej popłynąć „małą amazonką”. Ale to zostawiam sobie na za rok :).
P1020053

Proszę Państwa oto ważka

P1020072

Po drodze najlepsze placki ziemniaczane w Porcie Rosocha, ze sprowadzanych gdzieś z dalekiej Polski specjalnej odmiany ziemniaków

P1020085

I Maryna pirogów narobiła, tyż można zjeść

P1020069

P1020066

Konie i żaby