Kiedy zaczynamy uczyć się obojętności? Kiedy ktoś nam ciągle wmawia, że nasz sprzeciw nic nie zmieni. Wytłumaczy, że jesteśmy tylko nic nie znaczącym trybikiem w tym wielkim niesprawiedliwym świecie. Kiedy powtarza: i tak Ci się nie uda, i tak nikogo nie uratujesz. Zostaw, nie zajmuj się tym. Nie udawaj zbawcy bo sam nie jesteś lepszy.

Piszę o tym ponieważ jestem świeżo po obejrzeniu głośnego ostatnio dokumentu (SWEATSHOP) o blogerkach modowych wysłanych do fabryki ubrań w Kambodży (w celu przekonania się jak tragicznie wygląda praca w szwalniach) i przeczytaniu niedługo potem na blogu Tomka Tomczyka Jasonhunt.pl wpisu komentującego ten film.

Wpisu z jasnym przekazem „Twój sprzeciw nikogo nie uratuje“.  Film jako taki mnie nie ujął swoją zawartością (jak już to polecam film BBC Blood, Sweat & T-Shirts lub Krew w Twoim telefonie)  w przeciwieństwie do blogowego artykułu, który wręcz udławił mnie swoją zimnokrwistością.

Tomek wskazuje, że nasz bierny sprzeciw wobec niesprawiedliwości na jakie są zdane dzieci w Azji nie ma najmniejszego sensu skoro nosimy z dumą na plecach zrobione przez nich firmowe koszulki. Do tego prawie apeluje, żeby nie mieć wyrzutów sumienia i przyznać się, że wszyscy jesteśmy zobojętnieni i bezsilni.

A gdy będziemy chcieli współczuć takiemu wykorzystywanemu maluchowi to co najwyżej czeka nas od niego kop w dupę. W skrócie: źle się dzieje ale takie życie.

To wszystko fajnie napisane. Na przekór, pod prąd, jak zwykle. Dobrze się czyta. Tylko pozostawia pustkę, a słowa takie to fundament dla społeczeństwa obojętności. Nauka, że nie warto się przejmować niczym i nikim bo to nic nie daje. Najszybsza droga do niezwracania uwagi na codzienną krzywdę tuż obok, za rogiem. Bo cóż ja mogę. Nie zmienię świata. A ten leżący na ulicy człowiek z rozbita głową to pewnie pijak i złodziej. Nie pomogę mu bo jeszcze zakrwawi mi moją koszulkę od Gucciego.

Oczywiście, że nie pomogę bezpośrednio wykorzystywanemu Azjacie, który pracuje cały dzień za miskę ryżu na mój modny sweterek. Ale mój bierny sprzeciw to już jakaś lekcja współczucia w pierwszej klasie szkoły życia. Jak opuszczę te zajęcia to brawa będą bić mi możni tego świata z fabrykami w Chinach którzy głośno krzyczą: DAMY WAM CO CHCECIE A WY W ZAMIAN ZAMKNIJCIE MORDY.

fashion2

Niech Was nie obchodzi kto i za ile robi Wam te wspaniałości. Ważne, że są tanie.

7537_niewolnictwo-w-chinskim-sklepie-szokujacy-_1

Pisze to siedząc w  chińskiej bluzeczce, z leżącą obok komórką zrobioną na Tajwanie, patrząc w ekran laptopa wyprodukowanego też w Chinach bo nikt nie dał mi wyboru ale projekcja obojętności musi być mi obca bo inaczej gdy mi się powinie noga to nie będzie koło mnie nikogo kto mi poda rękę.

Wracając do tezy, że „Twój sprzeciw nikogo nie uratuje” musi być więc dla nas błędny. Ten sprzeciw ma ratować przede wszystkim Ciebie, ucząc tego koniecznego i kluczowego ludzkiego odruchu jakim jest współczucie. Bo to ono definiuje  szacunek do drugiego człowieka.