Przed laty tworzący w Polsce projektanci soczyście zniechęcili mnie do siebie i jak dotąd nie śledziłam drogi żadnego z nich.

Z racji pracy w czasopiśmie i wykonywanego zawodu, przybywali do mnie tłumnie młodzi chcący osiągnąć sukces w świecie mody.

I chociaż minęło od tamtego czasu ponad 10 lat o nikim z nich nie usłyszałam.

Udało się jedynie tym, za którymi stanęły po prostu fundusze i sponsorzy.

Maciej Zień to na początku nie był sam Maciej Zień tylko ATELIER Dochnal & Zień.

Jeśli ktoś nie wie kim jest Aleksandra Dochnal (żona Marka Dochnala lobbysty, który na kilka lat poszedł siedzieć) to wyjaśniam, że była to niezwykle wpływowa i przedsiębiorcza w tamtych czasach kobieta. Zienia potraktowała jako swoją inwestycję i sporo na tym zarobiła.

Niestety ich dobrą passę przerwała polityczna wpadka męża. Ale Zień to był już Zień.

Na rynku polskim nie było zbyt wielu graczy ale do takich najbardziej popularnych zaliczyć można: Zienia, Teresę Sedę, Gosię Baczyńską, MMC i pewnie kilka drobnych nazwisk, których nikt dzisiaj już nie pamięta, ja niestety też nie pamiętam.

W tamtych czasach to właśnie oni zamiatali na modowym podwórku. Młodym nie dawali się przebić ale oni sami też nie mieli takiej mocy by to zrobić. Niestety nie mogli pochwalić się ani jakością ani dużymi kolekcjami. Za nimi stały jedynie wzniosłe plany, materiały z ciucholandów, odzyskane skóry i szyte w domu na kolanie stroje. Tak w modzie jawił się schyłek nowej ery.

Minęło zatem prawie czternaście lat i przez ten czas odniosłam wrażenie, że ten rynek wcale dynamiki nie dostał. Jak bardzo się  myliłam pokazały mi Targi Mody    HUSH.

HushWarsaw311014

Zachwyciło mnie tam wiele rzeczy a zwracałam uwagę na jakość, dbałość wykonania i oczywiście materiały.

1. TORBY ROZWADOWSKA BAGS    

Jak dla mnie świetne, modele bez nadęcia i przemyślane, ładnie zrobione, funkcjonalne, czuć wysoką jakość skóry. Widziałam niestety tylko kilka sztuk a po przyjściu do domu na ich stronie internetowej nie wyglądały już tak „rasowo”. Szkoda bo w rzeczywistości robią wrażenie.

collage

2. ROBOTY RĘCZNE 

Dużo prawdziwych „gryzących” wełnianych czapek, kominów i szali. Do tego swetry z prawdziwej owczej wełny. Śliczne, ręcznie robione, niepowtarzalne szorty z dodatkiem merino wool. Bardzo bardzo kibicuję tej firmie

41ef23baf021376e3bbce9148c170cd9

3.MAMAPIKI

Typowa młodzieżówka. Wracałam do ich punktu dwa razy, bo za każdym razem oczy moje kradły świetne tiszerty i kurtki.

4_HUSH_Warsaw_Mamapiki

4. LEBRAND

Skradł moje serce całkowicie. Grube mięsiste wełny, tweedowe spodnie, piękne kożuchy z owczej skóry. No brawo brawo. Stałam tam i macałam te rzeczy dobre trzydzieści minut

P1030372

Podsumowując.
Po targach trochę poczułam się jakbym znowu złapała modowego bakcyla.

Fajnie, że młodzi ludzie zrozumieli, że bycie projektantem to nie uszycie ciucha rodem z filmów science fiction ale jakość, przełożenie ulicy na ciuch i klienta.

I chociaż na facebooku ludzie z branży pisali „boring” ja śmiało mogę powiedzieć, że moda polska ma się całkiem nieźle.