„Słuchaj! Mam dość tego bałtyckiego zgiełku“ – powiedziała moja M gdy siedzieliśmy na wielkim małżeńskim łożu u przyjaciółki, w wynajętym domku w Jarosławcu i szukaliśmy miejsca na nocleg.

Dopiero co tam dotarliśmy ale gdy patrzyłem na moją M była jakaś bez energii. Po chwili zresztą wypaliła:

„Ten tłok mnie przytłacza. Wszędzie stragany, ludzie na ulicach odbijają się jeden od drugiego a na plaży czuję się jak ściśnięta w butelce.

CHCE CISZY, SPOKOJU NO I W MIARĘ MOŻLIWOŚCI ….komfortowego hotelu.

No i nie chcę już Bałtyku!!!“

Hm. Patrząc na jej minę czułem, że trzeba było spełnić te życzenie 😉

Było już późne popołudnie, a mi się tak nie chciało się ruszać z miejsca. Dopiero co przejechaliśmy setkę kilometrów w korkach jadąc ze Stilo.

Ten gwar nad polskim morzem też mnie wkurzał ale żeby znowu gonić w inne, nie wiadomo jakie miejsce.

Rzuciłem okiem czy coś dostępnego jest w pobliżu ale z dala od morza. Nie było nic ciekawego. Wiadomo lipiec, wszystko oblegane.

Pomyślałem skoro ma być cicho to najbliżej Kaszuby.

Zawsze chcieliśmy tam pojechać. W systemie rezerwacyjnym wyskoczył mi całkiem dobrze wyglądający hotel. Taki w stylu na bogato ale w związku z tym, że szukaliśmy czegoś tylko na dwa dni to można było się ewentualnie skusić. Basen, kręgle, konie, duża przestrzeń. Będzie co robić.  Hotel Kiston w Kistowie. Jedziemy.

W drodze dostaliśmy telefon z hotelu. Uprzejma Pani z recepcji poinformowała nas, że niestety mają tylko pokój z ograniczonym widokiem…na mur i czy się zgadzamy taki wziąć. W ramach rekompensaty zaproponowała tańsze śniadanie i godzinę kręgli gratis. Zgodziliśmy się bo byliśmy już w połowie drogi

Wjazd na teren iście pałacowy.Wszystko otoczone murem z naturalnego kamienia.

P1030962

Pokój, który dostaliśmy zaaranżowany był trochę w stylu „pałacowym“ i ulokowany w tak zwanym podpiwniczeniu.

IMG_1074

Widok a raczej jego brak nie był aż tak uciążliwy. Za oknem był mur ale światło do pokoju bez problemu docierało. I to tak naprawdę jedyna wada tego hotelu. Nie wiem jak wyglądają inne pokoje ale z pewnością robią lepsze wrażenie. Obsługa bardzo miła, profesjonalnie podchodząca do klienta.

Z atrakcji hotelowych skorzystaliśmy kilkakrotnie z oszklonego basenu, z którego widok rozciągał się na rozległy teren hotelu.

IMG_1104

collage

Odebraliśmy gratisową godzinę kręgielni. Wystrój jej w stylu klubowym sprawiał wrażenie jakby była częścią dyskoteki. Uprzejmy barman zadbał nie tylko o stronę techniczną zabawy ale również o nasze potrzeby ciała przynosząc wyśmienite drinki.

IMG_1101

Skorzystaliśmy również z restauracji, która podkreśliła naprawdę dobry poziom tego obiektu, nie odstraszając zbyt wysokimi cenami.

Do tego śniadania, gdzie każdy znajdzie coś dobrego dla siebie i nie wyjdzie z uczuciem niedosytu.

collage2

IMG_1079

Okolica spokojna jakby czas się tam zatrzymał. Na terenie hotelu można pojeździć konno.

P1030960

W pobliżu znajduje się piękne jezioro, które kiedyś miałem okazję odwiedzić będąc dzieckiem. Pobliska miejscowość Borek urzeka w innym stylu niż Mazury. Ukryte tam pomiędzy drzewami domki wydawać by się mogło, że są nie zamieszkałe. Takie pozory na pewno dobrze wpływają na wypoczynek.

Kilkanaście kilometrów dalej zwiedziliśmy jeszcze Węsiory znane z kamiennych kręgów. Te ulokowane w lesie miejsce mocy sprawia dziwne wrażenie, które ciężko opisać.

collage3

Dodatkowo pobliskie Sierakowice to też miejsce gdzie warto wpaść i zobaczyć stary drewniany kościół z pięknym nietuzinkowym obrazem.

collage7

Resztę wolnego czasu spędziliśmy na nic nie robieniu, odpoczywając od bałtyckiego wrzasku nadmorskich kurortów. I dobrze nam to zrobiło.