Tego wieczoru pogubiłam się we własnych uczuciach. Zanim to się wydarzyło czułam się jak dziecko, które czeka na Świętego Mikołaja. Z jednej strony stres czy Święty Mikołaj będzie kazał coś śpiewać lub recytować, a z drugiej strony wiadomo, prezent.

Dlatego kiedy tylko okazało się, że nadchodzi, znalazłam najbardziej zaciszne i oddalone miejsce żeby się ukryć niczym szara myszka.

Kiedy w drzwiach pojawił się w stroju policjanta poczułam tylko jak pocą mi się ręce. Potem oblewałam się rumieńcem i głupim uśmiechem.

Niczego nieświadoma Panna Młoda z zasłoniętymi oczami macała podawane jej do ręki fanty tylko po to by zaraz dostać w rękę prawdziwą pałę policjanta, od przebranego… striptizera.

Przez chwilę jeszcze próbowała odgadnąć co trzyma w ręku ale kiedy na jej kolanach zwalił się raczej nie ważący mało Damian, nieco oniemiała. Ja i reszta ryczałyśmy ze śmiechu ale zabawa dopiero się zaczynała.

Napakowany Damian wił się i kusił niczym telemarketer na słuchawce. Kiedy zerwał z oczu czerwoną szarfę impreza ruszyła na całego….nie mogę zdradzić całej pikanterii bo wiadomo, ale patrzenie na Damiana miało w sobie jakiś urok, dopóki nie wypatrzył mojej kryjówki.

Niby wiedziałam, że to zabawa ale sam fakt, że flaga którą przewiesił sobie przez biodra co rusz delikatnie się zsuwa to nie potrafiłam kompletnie wrzucić na luz. Zaczęłam uciekać niczym nastolatka, a kiedy mnie dorwał, powiedział, żebym się nie bała i żebym mu zaufała. Było mi już i tak wszystko jedno i głupio i łyso, że poddałam się urokowi Damiana. Na szczęście moja rola polegała na pomizianiu go po klacie a potem na klepnięciu w goły poślad (sorry M).

Po zakończonym tańcu, łyknął kilka kielonków wódeczki i wybył. Uff. Koniec stresu. Ale cała ta „HOT” atrakcja nie dawała mi spokoju. Myślałam całą niedzielę o tym co zobaczyłam. Nie potrafiłam nazwać tego uczucia. Z jednej strony było mi go szkoda bo miałam wrażenie, że to co robi jest upokarzające dla niego ale zaraz przypominałam sobie jak on się dobrze bawił  ( laski wiecie o co kaman 😉 ).

wieczor-panienski---co-zamiast-527_b

I chociaż szanuję jego zawód, nie szufladkuję też jego osoby ale to odwrócenie ról jakoś mi nie leży. O ile mogę uwierzyć, że faceta kręci klepanie laski w pośladki o tyle kobiet chyba niekoniecznie. Ale może nie doceniam kobiecej fantazji.

Pomimo całego szalonego tańca, kupy śmiechu i uszczęśliwionej przyszłej panny młodej, mężczyzny w tym wydaniu nie kupuję. Ale bawiłam się dobrze, na tyle dobrze, że traciłam głowę, wstydziłam się i próbowałam uciec przed facetem. Co za wstyd!! Normalnie nie jestem taka dzika 🙂 . Nie aż tak!