Są trzy najważniejsze  maszyny w domu, z którymi mojej M naprawdę ciężko byłoby się rozstać. Pierwsza to kino domowe, druga to jej ukochane „jabłuszko“ czyli MacBook Air, a trzecia to….ekspres do kawy.

Kupiliśmy go wiele lat temu. Z początku byłem temu przeciwny. Nie piłem kawy prawie w ogóle. Ona od czasu do czasu. Ale nadarzyła się okazja i do domu zawitał nowoczesny i drogi jak na tamte czasy ekspres JURA IMPRESSA Z5.

No i się zaczęło. Ona pije codziennie po parę cappuccino i ja też sobie tego trunku nie odmawiam. Po paru tygodniach okazało się, że gdyby ktoś nagle ukradł jej te cudeńko to w domu zapanowałaby żałoba.

Poranne picie kawy stało się rytuałem. Jura okrzyknięty został przyjacielem domu, a codzienny dźwięk mielonych ziaren kawy i roznoszący się po domu ich zapach wyparł mycie zębów jako pierwszej czynności, którą robi się zaraz po wstaniu z łóżka.

Niestety nadeszła ta chwila, kiedy tak zasłużonego domownika trzeba było wysłać do piwnicy. Nie, nie pospuł się. Nie przestaliśmy też pić kawy. Niestety nie. Takich nałogów się nie rzuca.

Do domu zawitał nowy, błyszczący, kolejny model IMPRESSY. Model Z9, a my mieliśmy go przetestować.

IMG_0923

Pierwsze wrażenie: „szarmancki“ wygląd. Po prostu chrom, dużo chromu. A chrom to najlepszy przyjaciel każdego mężczyzny zwłaszcza tego zmotoryzowanego. W każdym razie gdyby Z9 był kobietą na pewno obejrzałbym się za nim na ulicy.

POWITALNY PAKIET

POWITALNY PAKIET

Dobra, przycisk ON i jedziemy. Pokaż śliczny co potrafisz.

P1040080

Z obsługą nie mieliśmy problemu z wiadomego powodu. Choć pamiętam jak pierwszy raz Jura zawitał do nas do domu. Spędziłem trochę czasu z instrukcją obsługi bojąc się wcisnąć jakikolwiek guzik.

Tutaj sprawa jest znacznie ułatwiona. Wielki wyświetlacz i „pismo obrazkowe“ upraszcza znacznie korzystanie z tego urządzenia. Moim zdaniem instrukcja jest zbędna. Pozostają jedynie tylko kwestie programowania i konserwacji, ale o tym później.

P1040013

Wrzucamy ziarna kawy do młynka, wybieramy grubość mielenia (można wsypać do innego pojemnika kawę już zmieloną, ale nie polecam – świeżo mielone ziarna to świeższa kawa) i spoglądamy na kolorowy wyświetlacz wybierając pozycję która nas najbardziej interesuje.

collage

Możemy również skorzystać z przycisku obrotowego znajdującego się powyżej wyświetlacza i kręcąc wybrać więcej możliwości.

P1040019

Podstawiamy odpowiednią filiżankę i wciskamy na przykład espresso. Czekamy aż maszyna nagrzeje się do najodpowiedniejszej temperatury i po chwili raczymy się kofeiną.

P1030985

A co jeśli pijemy kawę tylko z mlekiem?

Z5 był bodajże jednym z pierwszych jak nie pierwszym ekspresem, który kawę z mlekiem robił za pomocą jednej wylewki. Nie trzeba było oddzielnie pienić mleka. Wystarczyło podstawić karton, wsadzić do niego rurkę i cappuccino gotowe.

W Z9 nie potrzebujemy podstawiać nawet kartoniku. Mamy odpowiedni termos, który utrzymuje odpowiednią temperaturę mleka (4-8°C) potrzebnej do zrobienia perfekcyjnej pianki.

P1040069

Chcąc zagłębić się w większe możliwości urządzenia mamy po prawej stronie dużego obrotowego przycisku jeszcze jeden mniejszy, oznaczony literką P.

P1040021

Stanowi on coś w rodzaju MENU.

collage

Tam  możemy między innymi zaprogramować swoją kawę określając jej moc, rodzaj, wielkość i…nazwę. Wtedy na wyświetlaczu pojawi się napój według naszych preferencji, dostępny przy pomocy jednego przycisku, nazwany na przykład naszym imieniem.

P1040051

Oczywiście maszyna sama dba o swoją higienę. Włączając ją, czyści się wstępnie i podobnie robi to gdy ją wyłączamy lub gdy zaprogramowana wyłącza się sama.

P1040047

Niestety sama się jeszcze nie odkamienia chyba, że stosujemy do niej filtr wody i wtedy odkamienianie nie jest konieczne.

W przypadku gdy pijemy tylko kawę z mlekiem częste ręczne czyszczenie wylewki jest koniecznością

Z poprzedniego modelu wiem, że zapychanie przystawki cappuccino to nierzadka sytuacja.

P1040027

Podobnie jest i w tym modelu. W przeciwnym wypadku nie otrzymamy właściwej jakości pianki lub mleko po prostu nie spieni się w ogóle.

Z9 w porównaniu z naszym modelem jest znacznie cichszy. Ale nie podoba nam się w nim brak przezroczystego pojemnika na wodę poprzez który jak w Z5 widzieliśmy poziom wody. Producenci tłumaczą niezastosowanie takiego pojemnika względami estetycznymi. Ale to drobiazg.

Maszyna nie zmieniła swoich gabarytów. W epoce minimalizmu urządzeń AGD można byłoby się tego spodziewać, ale pewnie wynika to z tego, że ekspres do kawy musi przedstawiać się jako coś o słusznych wymiarach.

W z9 nareszcie mogę korzystać z oddzielnej wylewki na gorącą wodę. Z5 nigdy nie gotował mi wody na herbatę w odpowiedniej temperaturze. Ciągle miałem ją „niedogotowaną“.

Z9 to maszyna bardzo droga (około dziesięciu tysięcy złotych). Czy warta tej ceny? Mam mieszane uczucia.

Z doświadczenia wiem, że Jura jest niezawodna. Ceni wysoko swoje produkty. Jakość wykonania nie pozostawia nic do życzenia. Ale wiem też, że w swojej palecie posiada tańsze modele, które zrobią Ci dobrze tak samo jak Z9.

5

Artykuł jest efektem współpracy z Jura Poland Sp. z o.o.