Zawsze zastanawiałem dla kogo przeznaczony jest DZIEŃ CHŁOPAKA? Żebyście mnie dobrze zrozumieli, nie mam nic przeciwko temu „świętu”. Z chęcią przyjmę i przyjmowałem prezenty jakie dostawało się z tej okazji. Chodzi mi o to, w którym momencie zaczynamy być chłopakami, a w jakim już stajemy się mężczyznami? Czy dorosłego faceta można nazwać chłopakiem? Czy mojej matce wypada dać prezent z tej okazji mojemu siedemdziesięcioletniemu ojcu?

W języku polskim chłopak kojarzy się z gościem, któremu ledwo co zaczyna wyrastać pierwszy zarost.

Dziewczyny po pierwszej udanej randce na swojego nowego partnera powiedzą: „To mój chłopak”. I nie ma znaczenia w jakim wieku są oboje.  Kiedyś byłem świadkiem jak w Ciechocinku naprawdę starsza pani przedstawiała drugiej starszej Pani swoją nową zdobycz. Powiedziała po prostu:

„Krysiu to mój nowy chłopak”

Tak więc czy chłopakami jesteśmy na zawsze? Czy na przykład wchodząc w związek małżeński przestajemy nimi być i stajemy się mężami, ojcami? Czy nadal w tym dniu zasługujemy na drobny upominek? Moja M przecież już nie powie nikomu, że jestem jej chłopakiem. Chyba że w złości zawoła „chłopcze uważaj co mówisz”.

Tak może też powiedzieć moja koleżanka, która nadużywa tego pojęcia i woła na nas mężczyzn: „hej chłopaku” 😉 . W takiej sytuacji zgodziłbym się tylko z moją babcią, która na każdego przedstawiciela płci męskiej gdy ten zrobił na niej wrażenie wołała to jest syneczku: CHŁOPAK NA MEDAL.

Choć podejrzewam, że zaraz po takiej nominacji chłopak ten stawał się kimś więcej, niż chłopakiem na medal. Zasługiwał już może na miano mężczyzny?

Tak więc kochane Panie pomóżcie! Czym jest dla Was „Dzień Chłopaka”? Komu dacie prezent w tym dniu, a kto już może na taki podarunek nie zasługuje? Bo być może przydomek chłopca kojarzy się prawdziwemu facetowi z określeniem:

„Chłopak do bicia, chłopak na posyłki”

Nikt nie powie przecież: mężczyzna do bicia, mężczyzna na posyłki. Brzmi nieautentycznie prawda?

Choć jak znam życie moje Panie powiecie, że prawdziwych facetów już nie ma. Wymarli jak dinozaury. Może tak może nie. Jeśli takich znacie to czekam na propozycje. Pamiętajcie tylko by zasługiwali na miano chłopaków na medal.

Łatwo bowiem wymienić tak zwane „ciacha”, seksownych, przystojnych aktorów, celebrytów, modeli. Gorzej przychodzi nam kiedy mamy dostosować się do normy mojej babci. Prawdziwego gościa, który robi coś tak, że szczena opada ;

Ps. po ostatnich wyczynach mi nasuwa się do głowy jedna taka postać: ROBERT LEWANDOWSKI 😉

I szczena opada i ponoć ciacho 😉 Babcia byłaby dumna 😉