Tak, przyznam szczerze, że czekam od lat na prawdziwy, trzymający w napięciu, nietuzinkowy polski serial, który sprawi, że nazbyt emocjonalnie będę o nim opowiadał wśród znajomych.

Być może są to tylko moje pobożne życzenia ale wiem, że w końcu doczekam tej chwili. Przecież my Polacy uwielbiamy polskie seriale, polskie komedie, i gdzieś w duszy wolelibyśmy je oglądać zamiast tych amerykańskich. Pod jednym jednak warunkiem, że chociaż przez chwilę rodzime kino trzymałoby nas za przysłowiowe gardło.

Niestety przez ostanie lata jesteśmy zalewani czymś co przypomina zlepek byle jakości z tanią historią rozpisanej na małej kartce papieru długopisem, któremu kończy się właśnie wkład.

Dlatego z niewielką nadzieją ale mimo to z zaciśniętymi kciukami oczekiwałem na kolejną propozycję telewizji HBO, która po całkiem niezłym serialu „Wataha“ wypuściła na ekrany kolejny miniserial pod tytułem „Pakt“.

Pomimo, że jest to skandynawski format serialu „Mammon“, to jego polska adaptacja scenariusza została dopasowana do naszych realiów i przeobrażona w taki sposób, że znacznie odbiega od  pierwowzoru.

Główny bohater Piotr Grodecki (Marcin Dorociński) to dziennikarz śledczy, który wpada na trop afery finansowej w którą zamieszany jest jego rodzony brat Daniel (Jacek Poniedziałek). Za sprawą jego publikacji prasowej koniec kariery i ryzyko odsiadki Daniela jest prawie przesądzone. To co odkrył Piotr okazuje się  jedynie wierzchołkiem potężnej afery. W związku z tym główny bohater w kolejnych dniach po swojej publikacji przeżywa coś co ociera się prawie o obłęd.

Geneza historii opisanej w filmie sięga okresu transformacji systemowej w Polsce czyli przełomu lat 80-tych i 90-tych. Wtedy to grupa mężczyzn wchodząca w świat biznesu i dużych pieniędzy zawiązała nieświadomie tak zwany „pakt Abrahama“. Członkowie tej grupy gwarantowali sobie dozgonną wierność i w razie nieuczciwości byli gotowi poświęcić swoje dzieci w imię lojalności, podobnie jak biblijny Abraham był gotowy poświęcić swojego syna, żeby zaświadczyć o swoim oddaniu Bogu.

Bez tytułu

Powołany pakt był czymś w rodzaju loży masońskiej gdzie członkowie niezależnie od okoliczności pozostawali sobie wierni.

Zawierając jednak ten układ nie spodziewali się, że kiedykolwiek i ktokolwiek może poddać ich tej straszliwej próbie.

da1ad059fdf4665d05e89494081d9902

Akcja serialu rozgrywa się w kolejnych sześciu dniach Wielkiego Tygodnia. Czasu rachunku sumienia i odnowy duchowej. Czyli tych rzeczy, które doświadczą bohaterowie serialu.

A jak to wszystko wygląda na ekranie? Zapewniam, że mimo niezbyt dopracowanych dialogów chce się obejrzeć kolejne części. Nie brakuje aury tajemniczości, emocji, zaskoczenia i interesujących zwrotów akcji.

I mimo, że serial może wydać się po pierwszym odcinku mglisty, tak w kolejnych widz może już poczuć się dobrze zaadoptowany do tej historii.

Na pewno pomogą mu w tym świetne zdjęcia, zawłaszcza te „dronowe“ stanowiące doskonałą oprawę filmu.

Nie jest może to wszystko na miarę moich oczekiwań ale na pewno stanowi pewnego rodzaju przedsmak, że polskie telewizyjne kino idzie w dobrym kierunku.