Nadal lubię prasę drukowaną. Lubię zapach kartek i ten szelest przy przewracaniu strony. Nie mogę też powiedzieć, że sieciowa prasa ustępuje miejsca tradycyjnej ale niewątpliwie w czeluściach wirtualnego świata przepadam dziennie na jakieś dwie godziny.

Kilka miesięcy temu nie miałam jeszcze ulubionych blogerów, czytałam tych, których podpowiadał mi internet (czyli tych najbardziej popularnych). Dzisiaj wygląda to już zupełnie inaczej. Mam już swoją grupę gdzie czekam na wpis, a kiedy już go dostaję to z niecierpliwością czekam na kolejny.

6240955859_b5b8e09c0f_o

 

Moja lista, mój ranking:

1. tattwa – napisała, że to blog dla samodzielnie myślących. Ja jak ją czytam to mam wrażenie, że każde słowo jest wypielęgnowane, mądre. Chce się zatapiać w jej świat, a lekkość pisania hmmmm…sama bym tak chciała….

2. Magda na zimno – o swoim Misiu mówi w taki sposób, że czasem Misia mi szkoda, a czasem mam ochotę walnąć go w ryj.

3. Matka jest tylko jedna – jedyny parentingowy blog, który czytam. Wpisy są tak autentyczne, że aż bolą. Można się z nią nie zgadzać ale prawdziwość bije z jej każdego wpisu. Czekam na jej każdą publikację.

4. Poniosło nas  – Basi i Michała. Rzucili korpo i wyruszyli w podróż dookoła świata. Podziwiam ich i zawsze kiedy czytam ich teksty z tyłu głowy mam to, że potrafili coś takiego zrobić. Wkrótce rozpoczną na hamaczku fajny cykl… 🙂

5. 100sukienek – jak czytam to czuję. Bardzo przyjemny blog. Czasem boli, czasem śmieszy…

cdn…..będzie jeszcze kolejna piątka…bo w sieci jest co czytać, tylko trzeba umieć dobrze szperać 😉