Nie obwieszam się biżuterią bo po prostu za nią nie przepadam. Jedyne co posiadam to obrączka. Powinien być pierścionek zaręczynowy ale kiedyś zaiwanił go doradca finansowy, który gestykulacją omamił mnie tak że nie ścięłam się kiedy pierścionek zniknął ze stołu.

Fakt, ucieszyłam się bo luby obiecał zakup nowego, ładniejszego na pociechę, ale mój stan magazynowy nadal się nie zmienił i na moim palcu niezmiennie od 7 lat tkwi jedynie obrączka (niech przeczyta, może go tknie i poleci kupić, zobaczymy).

Ale wracając do tematu, biżuteria nie jest moim konikiem i mało kiedy się nią zachwycam. To nie babskie wiem o tym ale nic na to nie poradzę.

I traf chciał, że się jednak czymś zachwyciłam (w końcu baba zmienną jest i to jej wolno zmieniać zdanie ile się da), nie wiem czy będę w tym chadzać ale wrażenie na mnie zrobiło i sobie kupiłam. A co tam.

P1020232

Takiej biżuterii nie widziałam dawno, teraz to wszyscy w tych sznureczkach chodzą, doczepiają konwalie, pieska, kotka, dziewczynkę, chłopca itp. To co znalazłam mam wrażenie, że jest wyjątkowe i jedyne…będę w tym błyszczeć na mieście jak prawdziwa baba 🙂 . I co najważniejsze dla uczuleniowca takiego jak ja, producent twierdzi, że nic mi nie będzie.

P1020234

Bransoletka i naszyjnik marki Nomination- artykuł nie jest sponsorowany.

P1020146