Zgodnie z wcześniejszą zapowiedzią teraz trochę o tym w jakim ośrodku w Sobieszewie spędziliśmy weekend. W związku z tym, że zawodowo zajmuję się wyszukiwaniem hoteli to muszę stwierdzić, że znalezienie czegoś na własny użytek sprawia największą trudność. Takie coś w rodzaju“szewc bez butów chodzi“. Pomijam to, że zarezerwowanie czegoś fajnego nad polskim morzem na 4 dni przed przybyciem to nie lada zadanie. Chodzi o to, że ludzie masowo walą nad Bałtyk bo kochają stać w korkach, jeść mrożoną rybę wykompaną w oleju sprzed miesiąca, modlić się o słońce i wyprać sobie portfel w przyspieszonym tempie. Taki rodzaj miłości bez wzajemności, który też mnie dopadł. Pewnie chodzi o ten miałki piasek który uwielbiam 😉

W każdym razie po wielu nieudanych próbach byłem już bliski zabrania namiotu. Patrzę na prognozy pogody i mówię sobie muszę,muszę, muszę tam sie znaleźć. Miałem jeszcze jeden namiar który zostawiłem sobie na koniec ale nie wiązałem z nim wielkich nadziei. Ośrodek Wypoczynkowy „Fala”.

P1020217

P1020218

Booking.com i inne wskazywały, że miejsca raczej tam nie znajdę. Dzwonię a tu miła niespodzianka. Sympatyczna Pani z recepcji informuje mnie że ma pokój, co prawda z dwoma oddzielnymi łóżkami ale ma. Śpimy jeszcze we wspólnym więc trzeba będzie zrobić małe przemeblowanie 😉 Damy radę. Odetchnąłem z ulgą. W cenie śniadanie więc już w ogóle Ameryka. 170 zł za dzień za pokój. Ech tam.

Ale do rzeczy. Miałem pisać o ośrodku. Jednym słowem komuna ale po dobrym liftingu. Pokoje czyste, odnowione. Z tego co widziałem nasz nie należał do tych najładniejszych.

P1020173

P1020172-1

Hol kulturka. W całym budynku jest dostępna sieć Wifi ale to bardziej test na cierpliwość. Czekasz i czekasz a twojej ulubionej strony jak nie ma tak nie ma więc włączasz tv. Śniadanie to szwedzki bufet i naprawdę jest w czym wybierać. Arbuz się trafi, pomidor z mozzarellą, jajko na pięć sposobów i w pięciu smakach ;).

P1020221

Do wynajęcia są jeszcze parterowe domki. Widziałem jeden w środku. Nowe, bardzo schludne. Dla żądnych wrażeń informuję, że kilka graniczy z cmentarzem. Więc jak coś to trzeba zaznaczyć przy rezerwacji.

Do centrum miasta (dumnie brzmi ale jak się zaczyna to się zaraz kończy) około 250m.

Do morza kawałek (naliczyłem jakieś 900m) ale idzie się przyjemnie bo przez las więc nie czuć skwaru (o ile na taki traficie). Trzeba się tylko przedrzeć przez masę pokus w stylu zimne piwko, gofry z bitą śmietaną, lody i różności. Ale już widać morze…

 P1020175

OCENA:

ocena