Sposobów na prowadzenie biznesów są miliony. Miliony doradców. Miliony couchów. Jeśli tylko chcesz stać się przedsiębiorcą to wszędzie znajdziesz pozytywny komunikat żeby to zrobić.

I szczerze polecam to każdemu kto ma pomysł, chęci i potrafi być cierpliwym.

Osobiście przeszłam przez dwie bardzo duże korporacje i dwie małe prywatne firmy. Wszędzie coś mi się podobało i coś mnie uwierało. Ale ciągle mnie gdzieś nosiło. Pragnienie podążania za marzeniami rekompensowały wysokie dochody, ale z każdym dniem czułam się tam po prostu nie na miejscu.

Nie miałam niestety odwagi żeby odejść, więc zrobił to oczywiście ktoś za mnie. Zwolnienia. Wtedy pierwszy raz poszłam za marzeniami i zatrudniłam się w małym wydawnictwie. Kosztem wysokich zarobków i innych przywilejów, które mógł mi dać tych duży solidny przedsiębiorca.

Niestety pomimo, że spełniałam swoje zawodowe marzenia to przeżycie w Warszawie za 1500 zł było nie możliwe. Ale takie sytuacje nie dzieją się po nic, bo właśnie dzięki temu musiałam się zmobilizować i owocem tego było założenie własnej firmy. Jestem już trochę „przeorana” przez biznes. Wpadałam w wiele pułapek i tych mentalnych i tych praktycznych. Wiele z nich wynikało z głupoty, niedoświadczenia lub kłód jakie stawiało mi państwo. Próbowałam wielu taktycznych rozwiązań. Także trochę o tym wiem. Poniżej chciałabym wymienić kilka grzechów głównych na które przede wszystkim początkujący przedsiębiorca powinien zwrócić uwagę.

DROGA NA SKRÓTY

 

Po pierwsze to wcale nie jest domena ludzi inteligentnych (chociaż przez lata tak uważałam). Po drugie droga na skróty nie istnieje. Żyłam w przekonaniu, że jeśli można coś ominąć to trzeba. Gdyby tak było już dawno spełniłabym swoje marzenia, jestem specjalistką od omijania i kombinowania. Ale doświadczenie nauczyło mnie, że drogą na skróty chadzają głupcy, którym zależy na szybkim biznesie. A wszystko trzeba dokładnie poznać, każdy etap podróży niesie za sobą doświadczenia, które okazuje się niezbędne kiedy jesteś już na szczycie.

NIECIERPLIWOŚĆ

 

Jestem w tym mistrzem. Chciałabym wszystko mieć już, a najlepiej natychmiast. Od jakiegoś czasu pracuje nad tym, żeby czerpać radość z poszczególnych elementów układanki. Uczę się czekać, uczę się być cierpliwa. Dzięki temu moje kontakty biznesowe stały się spokojniejsze, a ludzie po drugiej stronie dotrzymują słowa. Nie muszę do nikogo namolnie wydzwaniać, wypisywać. Po prostu dostaję wszystko w odpowiednim czasie.

KILKA SROK ZA OGON

 

Dotąd tak właśnie działałam. Jeden biznes, drugi, bo może nie wypali ten pierwszy, a potem trzeci bo jest okazja. Ale niestety zgodnie z zasadą rób jedną rzecz a dobrze w moim przypadku sprawdza się idealnie. Taki system nie jest w ogóle dostosowany do mojej natury, gubię się i kręcę dookoła własnej osi. Nic z tego nigdy nie wyszło, a zysk z tego był tak niewielki, że spokojnie mogę powiedzieć, że skupienie się nad jedną pracą w zupełności wystarczy.

STAGNACJA

 

To wyraźna informacja, że coś trzeba zmienić. Jeśli można się rozwijać dalej we własnym biznesie to nieustannie trzeba to robić. Uczucie wypalenia jest bowiem częścią pracy na własny rachunek. Jeśli stagnacja pojawia się dlatego, że już dalej nie możesz iść, bo w Twoim biznesie to już max, to od razu planuj coś innego. To jest właśnie sytuacja gdzie przeszedłeś wszystkie etapy w swojej firmie. Jesteś gotowy wyruszyć w drogę z kolejnym biznesem. Ale jeśli powodem stagnacji jest niechęć do tego co robisz, to po prostu to rzuć. Nie jest łatwo ale jest to do zrobienia. Ja to uczyniłam i polecam każdemu kto ma ochotę to zrobić

STRACH

 

Mój nieodzowny przyjaciel. Kiedyś myślałam, że wtopił się we mnie i nigdy się go nie pozbędę. Wystarczy jednak odłączyć pewne źródła zasilania i stajemy się wolni. Bez strachu można działać, podejmować decyzje i iść do przodu. Z nim człowiek analizuje najmniejszy krok, a analizując nie jest w stanie się ruszyć. Strach podpowiada ci wszystko to co może się złego wydarzyć, a ty się po prostu boisz i tego nie robisz. Ale możesz się przecież przekonać robiąc jeden mały krok. Zrób test, wykonaj jedną rzecz której boisz się zrobić. Zobaczysz co wtedy poczujesz :). Nie taki diabeł straszny jak go malują

BRAK SZACUNKU DO LUDZI

 

To największy z biznesowych grzechów. Ludzie są częścią każdego biznesu, nawet jeśli tworzą go tylko pośrednio to dzięki nim każdy biznes się rozwija. Szacunek do innych oddaje Ci szacunek do samego siebie. Jeśli twoja firma nie ma przyjaciół, a pracownicy nie wytrzymują z tobą dłużej niż rok to znak, że nie szanujesz ludzi, a oni nie szanują ciebie. Ludzie budują firmę, a bez ludzi żadna firma nie istnieje.

PRACA DLA PIENIĘDZY

 

Ten grzech ma swoje wady i zalety. Niestety wad jest o wiele więcej. Chęć posiadania i zdobywania kasy blokuje człowieka na tyle, że nie potrafi do klienta podejść z pasją, a firma przeradza się w taśmę. Chce mieć więcej i więcej, często podejmuje decyzję, których celem jest szybki zarobek. W rezultacie na długim dystansie traci podwójnie.

Te moje siedem grzechów głównych biznesowych oparłam na własnych doświadczeniach ale wydaje mi się, że są pewną „stałą” każdego kto samodzielnie pracuje.

Oczywiście nie ma biznesu bez błędów, bo to dzięki nim się uczymy ale przed tymi siedmioma już możesz się uchronić 🙂